Jestes tutaj: Home » SPORT » Legia Warszawa – Ruch Chorzów 1:3

Legia Warszawa – Ruch Chorzów 1:3

Po raz pierwszy w historii redakcji internetowej Coolturalni24.pl nasz dziennikarz otrzymał akredytację pasową na mecz Legii Warszawa. W 22 kolejce Lotto Ekstraklasy, rywalem Legii była drużyna Ruchu Chorzów.

Przed tym spotkaniem wiele wskazywało na to, że to Legia powinna przynajmniej różnicą kilku goli wygrać to spotkanie, kurs u bukmacherów na wygraną zespołu Jacka Magiery wynosił 1,25 zł, natomiast na drużynę Waldemara Fornalika wynosił 12,00, a za remis był kurs 5,50 zł. Dane te doskonale obrazowały, że drużyna stołecznej Legii przewyższa drużynę Ruchu pod każdym względem.

Ruch Chorzów przed spotkaniem z Legią Warszawa zajmował w tabeli Lotto Ekstraklasy ostatnią pozycję z dorobkiem 16 punktów, jest on także drugą drużyną w całej Ekstraklasie, która straciła najwięcej bramek, natomiast Legia jest drużyną, która oddaje najwięcej celnych strzałów na bramkę rywala.

Wielu kibiców piłkarskich oraz innych osób chodzących na mecze piłkarskie nie zdaje sobie sprawy, że organizacja tak dużego spotkania piłkarskiego na tak dużym stadionie, jakim jest stadion miejski Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, wymaga wielu przygotowań.

Przed rozpoczęciem meczu stadionowy spiker ogłosił, że została reaktywowana hokejowa sekcja Legii Warszawa, w związku z czym młode osoby wyniosły herby i flagi hokejowej sekcji Legii co, spotkało się gwizdami oraz wulgarnymi przyśpiewkami w ich stronę od kibiców Ruchu Chorzów. Warto także dodać, że drugi spiker Legii Łukasz „Juras” Jurkowski, który jest także komentatorem KSW, na najbliższej gali powróci do klatki KSW i będzie jednym z zawodników walczących 27 maja na Stadionie Narodowym.

Po wyjściu obydwu zespołów na murawę spiker zapowiedział, że teraz zostanie zaśpiewany nieoficjalnym hymn Legii Warszawa, którym jest „Sen o Warszawie”. Podczas śpiewania tej piosenki kibice Ruchu Chorzów gwizdali, próbując zakłócić wykonanie, jednak na nic się to zdało, gdyż zdecydowana większość stadionu śpiewała tę piosenkę, w tym słynna „żyleta”.

Po rozpoczęciu spotkania Legia od razu zaatakowała co, przyniosło sytuacje bramkowe już w pierwszych minutach. Pierwsze sytuacje Legii nie, przyniosły bramek dla Warszawskiego klubu, Ruch nie był w stanie wyjść poza własną połowę. Zawodnicy Ruchu czekali tylko kontrataki, co przyniosło efekt w 14 minucie spotkania, kiedy to Jarosław Niezgodna przebiegł pół boisku i został sfaulowany przez Michała Pazdana. 20 metrów przed bramką Arkadiusza Malarza, do piłki podszedł Patryk Lipski i nie dał żadnych szans bramkarzowi Legii, strzelając w samo okienko. Po utracie bramki obraz gry obydwu zespołów nie uległ zmianie, tylko u Legii z czasem pojawiało się więcej niedokładności w zagraniach u poszczególnych zawodników. W 22 minucie Guilherme dostał znakomite podanie od Vadisa Odjidja-Ofoe jednak jego strzał na raty, obronił Libor Hrdlicka. Kolejną znakomitą sytuację Legia zmarnowała w 40 minucie, kiedy to Tomas Necid nie potrafił pokonać bramkarza Ruchu Chorzów – była to najlepsza okazja do zdobycia bramki w tym meczu. W 42 minucie Ruch Chorzów ruszył z kontratakiem i Maciej Urbańczyk z 25 metrów popisał się fantastycznym uderzeniem w okienko, nie dając żadnych szans bramkarzowi na obronę tego strzału. Niedługo potem sędzia zakończył pierwszą połowę.

Po pierwszej połowie Legia atakowała, była zespołem zdecydowanie lepszym, ale jak mówi pewne stare przysłowie „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić”. W tym spotkaniu doskonale się sprawdza, mimo kilku znakomitych sytuacji Legia nie potrafiła zdobyć ani jednej bramki, natomiast Ruch zdobył dwie przepiękne bramki, i dzięki temu po pierwszej połowie prowadził dwoma golami.

Po przerwie w miejsce Tomasa Necida wszedł Michał Kucharczyk, a w miejsce Sebastiana Szymańskiego Kasper Hamalainen. Po przerwie tak samo, jak w pierwszej połowie Legia zaczęła od ataków na bramkę Ruchu Chorzów, jednak już w 50 minucie Ruch ruszył z szybki kontratakiem. Miłosz Przybecki będąc w polu karnym Legii, podał do niepilnowanego Jarosława Niezgody, który zdobył bramkę. Po utracie trzeciej bramki Legia nadal atakowała i mogła zdobyć bramkę, ale żaden ze strzałów Legi w tym spotkaniu nie chciał wpaść do bramki Ruchu. W 76 minucie czerwoną kartkę otrzymał Adam Pazio, który został sprowokowany przez Artura Jędrzejczyka za co, uderzył go w twarz. Pod koniec spotkania kibicie Ruchu Chorzów odpalili race i zaczęli rzucać petardy. Spotkanie zostało przerwane, dym był tak duży, że z trybuny pasowej nie było widać boiska, przerwa w grze posłużyła Legii, która w 84 minucie zdobyła bramkę, a jej autorem został Miroslav Radović, dla którego mecz ten był już 350 w barwach Legii. Do końca spotkania to Legia prowadziła oblężenie bramki Ruchu, tylko Adam Hlousek strzeli w poprzeczkę, niedługo potem sędzia zakończył to spotkanie. Legia w tym spotkaniu zdecydowanie przeważała i miała więcej okazji do zdobycia bramek, ale Ruch grał umiejętnie taktycznie, co zaowocowało pięknymi bramki dla tego zespołu. Legie było stać tylko jedną bramkę w tym meczu.

Będąc na meczu jako dziennikarz, miałem okazję przekonać się jak piękny i nowoczesny jest stadion Legii, Organizacja oraz obsługa tego wydarzenia były na najwyższym poziomie. Poza wulgarnymi przyśpiewkami i odpaleniem rac przez kibiców Ruchu Chorzów, za które klub niewątpliwie czekają kary nie zaobserwowałem żadnych innych złych wydarzeń. Na duży plus zasługuje postawa kibiców Legii, którzy mimo licznych prowokacji zachowali się godnie i dumnie wspierali Legię.

Na pomeczowej konferencji prasowej Waldemar Fornalik powiedział, że jego zespół rozegrał dobre taktycznie spotkanie, a zawodnicy wypełnili zadania, jakie mieli nakreślone. Trener żałował tylko czerwonej kartki dla jego zawodnika. Fornalik podziękował także kibicom i zawodnikom za spotkanie, ma również nadzieję, że ten mecz jest początkiem czegoś nowego dla Ruchu.

Natomiast Jacek Magiera powiedział, że zawodnikom Ruchu Chorzów w tym spotkaniu wyszły strzały życia, trener zauważył także, że jego zespół miał przewagę w posiadaniu piłki jednak to nie, przełożyło się na zdobycze bramkowe. Magiera powiedział też, że Ruch grał umiejętnie taktycznie i wyprowadzał szybkie kontry, jego zawodnicy mniej niż zwykle biegali i mniej niż zwykle podejmowali właściwe decyzje na boisku. Przełożyło się to na przegraną w tym meczu. Trener Legii powiedział też, że żadnym wytłumaczeniem od porażki nie był czwartkowy mecz z Ajaksem, Ruch był dzisiaj zespołem po prostu lepszym, i teraz skupiają się na rewanżu w Amsterdamie, ich celem jest awans do kolejnej rundy.

Legia Warszawa 1:3 Ruch Chorzów
Stadion: Stadion Miejski Legii Warszawa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego
Kolejka i rozgrywki: 22 kolejka Lotto ekstraklasy
Data i godzina: 19.02.2017 18:00
Ilość widzów: 17409
Bramki: Miroslav Radović 85′ – Patryk Lipski 14′, Maciej Urbańczyk 42′, Jarosław Niezgoda 51′
Sędzia główny: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Żółte kartki: Vadis Odjidja-Ofoe 56′ , Ardur Jędrzejczyk 77′ – Libor Hrdlicka 70′, Rafał Grodzicki 77′
Czerwone kartki: Adam Pazio (Ruch Chorzów) 76′

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz, Artur Jędrzejczyk, Maciej Dąbrowski, Michał Pazdan, Adam Hlousek, Michał Kopczyński, Sebstian Szymański (46′ Kasper Hamalainen), Miroslav Radović, Vadis Odjidja-Ofoe, , Guilherme (65′ Waleri Kazaiszwili) – Tomas Necid (46′ Michał Kucharczyk)

Rezerwowi: Radosław Cierzniak, Jakub Rzeźniczak, Tomasz Jodłowiec, Dominik Nagy

Trener: Jacek Magiera

Ruch Chorzów: Libor Hrdlicka, Martin Konczkowski, Rafał Grodzicki, Michał Helik, Marcin Kowalczyk, Łukasz Surma, Maciej Urbańczyk, Miłosz Przybecki, Patryk Lipski,  Adam Pazio, Jarosław Niezgoda (81′ Łukasz Moneta)

Rezerwowi: Jakub Miszczuk, Mateusz Cichocki, Milen Gamakow, Michał Walski, Eduards Visnakovs, Jakub Arak

Trener: Waldemar Fornalik

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony