Jestes tutaj: Home » LITERATURA » „Parlament kruków” Jack Curtis – recenzja

„Parlament kruków” Jack Curtis – recenzja

Przypuszczam, że wielu książkoholików często ma taki sam problem jak ja. Jest tyle tytułów, ciekawych opisów więc którą książkę wybrać? Przecież to jest realnie niemożliwe! 

Ja sama mam ułatwione zadanie ponieważ interesują mnie w szczególności kryminały, a ta książka leżała sobie spokojnie na bibliotecznej półce, jakaś taka samotna, jakby nikt nie przeczytał jej od wieków. Pożółkłe stronnice chciały jak najszybciej odnaleźć nowego właściciela, a skoro pozbywano się większości starszych publikacji, postanowiłam że ją wezmę i będzie przy mnie bardzo szczęśliwa.

Jako typowa fanka mrocznych historii zachwyciłam się również okładką, już przed przeczytaniem byłam pewna, że świetnie oddaje klimat utworu, i że opowieść tę zapamiętam na długo. Tak się też stało, minął miesiąc a ja nadal leczę książkowego „kaca”.

O czym właściwie jest ta książka? Czy to kolejne bezsensowne mordowanie w imię zaciekawienia czytelnika? Nie, moi mili. To dokładnie uknuta intryga, mrożąca krew w żyłach. Pewnego dnia David, młody student zostaje porwany w trakcie powrotu z uczelni. Nikt nie był świadkiem owego wydarzenia. Ojciec chłopaka, włoski milioner wzywa fachowca – Guerney’a. Okazuje się, że David od dawna mieszka ze swoją matką, której kazano przenieść się do hotelu i czekać na znaki o synu, w Stanach Zjednoczonych. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie zdolności młodzieńca – potrafi on pokazać Guerney’owi miejsce własnego pobytu podczas snu, które diametralnie zmienia się po krótkim upływie czasu – chłopak znajduje się nagle na terenie Wielkiej Brytanii. Oprócz tego posiada szereg innych umiejętności, które ktoś ewidentnie chce wykorzystać. Chłopak odmawia jednak współpracy, o którą zostaje „poproszony”, natomiast do gry dołącza w pewnym momencie była kochanka Guerneya oraz druga, uzdolniona jak David kobieta. Jakiś czas później wszystko obraca się o 360 stopni, a celem pościgu staje się sam detektyw. Jak wybrnie z całej tej sytuacji? Czy zdąży uratować młodzieńca oraz zbiec własnym prześladowcom? Wszystkiego dowiecie się sięgając właśnie po tę książkę.

Jedna z rzeczy, która zdecydowanie podobała mi się w tym utworze to ciągła zmiana akcji, czytelnik nie mógł, ba, nie miał prawa się nudzić. Co chwilę działo się tam coś kompletnie innego co zupełnie zmieniało fabułę. Podczas czytania zauważyłam nieco podobieństwa do „Gry o Tron” – miałam nadzieję, że jeden z bohaterów przeżyje, jednak już za chwilę stało się coś co porzucało moje sromotne nadzieje. Kolejną kwestią było z pewnością poczucie humoru głównego bohatera, które potrafiło nieco rozluźnić wszechobecną, mroczną atmosferę. Co natomiast wzruszyło mnie w dziele? Z pewnością reakcja matki, wszak nie zawsze może ona wyglądać tak samo. Kobieta odeszła od zmysłów, popadła w alkoholizm, zaczęła majaczyć i rozmawiać sama ze sobą zasypiając ze zdjęciem dziecka w ręku. Była to jedyna z postaci, której tak naprawdę było mi w całej książce żal. Wyraźnie nie dawała sobie rady z porwaniem niewinnego syna, który był dla niej ostatnim pretekstem do tego, aby ze sobą nie skończyć, ponieważ ciągle wierzyła, że on w końcu do niej wróci. Jeszcze jedne słowo na temat całości. Przypadło mi do gustu to, że autor kończył jedną część (dotyczącą jednego z bohaterów) w najbardziej ekscytującym momencie i pomimo tego, że następna postać nie interesowała nas jakoś szczególnie (ze względu na jej podły charakter) to czekaliśmy do następnej części aby zobaczyć co stanie się z tamtą właśnie postacią! Osobiście uwielbiam też długie opisy, które w tejże książce również występowały, utrzymując mnie w ciągłym napięciu, niekiedy nawet i w strachu.

Jack Curtis, autor książki ukrywający się pod takim właśnie pseudonimem to wybitny poeta pochodzący z Wielkiej Brytanii, ale też i utalentowany pisarz oraz scenarzysta. Niechętnie ujawnia fakty na temat swojego życia. Wiadomo tyle, że „Parlament kruków” nie jest u nas popularnym tytułem, samo dzieło powstało w 1987 roku, natomiast Curtis urodził się na Półwyspie Kornwalijskim, wśród wzgórz Dartmoor. Obecnie mieszka w Londynie jednak często powraca do rodzinnego miasta oraz domu, ponieważ jest on zdania, że nawiedza go duch damy w błękitnej krynolinie. Jest on również autorem utworów takich jak „Chwała” (1989) – odniósł on sukces porównywalny do „Parlamentu Kruków”, następny to „Synowie poranka” (1991) oraz „Conjure me” (1992). Powieści Curtisa odnoszą nieprzerwany sukces oraz zajmują pierwsze miejsca nie tylko na angielskich, ale też i amerykańskich listach bestsellerów. Zostały przełożone na dziesięć różnych języków.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony