Jestes tutaj: Home » FILM » Bez słuchu, bez głosu, z pasją i nowicjuszem

Bez słuchu, bez głosu, z pasją i nowicjuszem

(fot. materiały prasowe)Jakiś czas temu Meryl Streep oświadczyła, że jest wiele ciekawych historii o ludziach po sześćdziesiątce, a filmowcy nie mogą o tym zapominać. Czyżby poszli za jej radą i stworzyli dla niej postać Florence Foster Jenkins?

Starsza arystokratka i narzeczona aktora marzy, by zachwycać innych swoim śpiewem. Fakt, że nie jest specjalnie obdarzona w tym kierunku, wcale nie przeszkadza jej występować m.in. na Broadwayu. Co więcej, luby (Hugh Grant) sam wykorzystuje swoją pozycję, by owe występy jej załatwiać, głównie by nie ranić jej uczuć i wiary we własny domniemany talent kobiety. Wkrótce Florence przygotowuje się do najważniejszego publicznego pokazu swych umiejętności. Pomaga jej w tym młody, uzdolniony muzyk Cosme McMoon, w którego wciela się Simon Helberg i to właśnie na niego radzę zwrócić szczególną uwagę. Wybił się na roli Howarda Wolowitza w genialnym skądinąd serialu Teoria Wielkiego Podrywu. Gra u boku takich aktorów jak Metyl Streep i Hugh Grant w Boskiej Florence może otworzyć przed nim wiele drzwi – zależy, jak wykorzysta tę szansę. Osobiście wierzę w jego możliwości i będę uważnie śledzić karierę tego artysty.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony