Jestes tutaj: Home » FILM » Przyjaźń, kochanie czy zwykła kokieteria?

Przyjaźń, kochanie czy zwykła kokieteria?

(fot. materiały prasowe)Z afiszy powoli schodzi ekranizacja noweli Jane Austen. Utrzymana w stylu „Dumy i Uprzedzenia” opowieść romantyczna świetnie obrazuje życie na angielskich salonach w końcówce osiemnastego wieku.

Lady Susan, wdowa po zmarłym niedawno panu Vernonie, próbuje ustabilizować swoją pozycję i zabezpieczyć perspektywę dostatniego życia. W tym celu odwiedza krewnych męża w majątku Churchill. Wkrótce potem przybywa tam również jej córka, Frederica. Poznaje życzliwych sobie ludzi i z ich pomocą próbuje wyrwać się od wykorzystującej ją matki, która w opinii publicznej jest zwykłą kokietką, wykorzystującą naiwnych mężczyzn.

Doprawdy, przepiękna realizacja, charakteryzacja fantastyczna, szczególnie jeżeli chodzi o stroje z epoki. Aktorzy, tak pięknie mówiący czystym brytyjskim, naprawdę dobrze oddali charakter postaci, szczególnie Kate Beckinsale (lady Susan) i Tom Bennett, grający niemądrego, choć rezolutnego adoratora Federici. By właściwie odczytać prowadzone na salonach dialogi trzeba pamiętać o tym, iż większość z nich jest grzecznościowymi formułkami, nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistymi poglądami osób je wygłaszających. Nieco brakuje tylko muzyki, będącej jakby kolejną postacią w Dumie i Uprzedzeniu. Odpowiedź na pytanie postawione w tytule utworu pozostawiam już widzom.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony