Jestes tutaj: Home » FILM » Żurnal na ekranie

Żurnal na ekranie

(fot. materiały prasowe)Kiedy oglądamy filmy sensacyjne czy kryminały, najczęściej swoje źródło mają w ołówku, klawiaturze komputera bądź maszynopisu scenarzysty. Kiedy jednak widzowi powie się, iż wydarzenia przedstawione na ekranie faktycznie miały miejsce, zupełnie inaczej postrzega dany obraz. Bardzo często dzieje się tak w przypadku filmów dotykających mediów, a w szczególności dziennikarstwa śledczego.

Jedną z najbardziej znanych szerokiej publiczności ekranizacją szumu medialnego są Wszyscy ludzie prezydenta (1976, reż. Alan J. Pakula). Niektórzy żartują, że obejrzenie ich zajęłoby bardzo dużo czasu ze względu na pokaźną liczbę. W rzeczywistości chodzi o bardzo poważną sprawę, jaką była Afera Watergate, nazwana tak od hotelu, w którym doszło do włamania do siedziby demokratów, partii politycznej U.S.A. Początkowo sądzeni byli tylko włamywacze. Z czasem jednak, gdy sprawę zaczęło badać dwóch dziennikarzy z Washington Post, Bob Woodward (Robert Redford) i Carl Bernstein (Dustin Hoffman), na jaw wyszła sprawa nielegalnego zbierania funduszy przez partię i korupcja, a mowa tu o milionach dolarów. Fakt nagłośnienia tej afery ostatecznie doprowadził do rezygnacji ze stanowiska prezydenta Nixona. Jak można się domyślić, śledztwo nie było łatwe, tym bardziej w czasach, gdy nie było Internetu, za to podsłuchy zakładane dziennikarzom miały się dobrze. Sprawę utrudniał fakt, iż świadkowie, którzy mogli zeznawać byli zastraszani, tak samo jak pracownicy gazety, którzy tę aferę badali, a było tych osób więcej, niż owych dwóch panów.

Z podobnymi problemami spotkał się zespół dziennikarzy śledczych, pracujących dla The Boston Globe. Spotlight (2015, reż. Tom MacCarthy), bo tak owa grupa się nazywała pokazuje, jak wychodząc od jednego, pozornie nieznaczącego felietonu, dziennikarze odkryli tuszowany przez lata skandal molestowania dzieci przez księży. W tym przypadku nie chcieli współpracować ani zwierzchnicy Kościoła w Bostonie, ani księża, ani ofiary, pragnące zapomnieć o traumie z przeszłości. Dzięki temu, że podjęli się tak trudnego wyzwania, Spotlight w 2003 roku otrzymała nagrodę Pulitzera, jedną z najważniejszych w branży dziennikarskiej.

Każdy medal ma dwie strony, a dziennikarze byliby bezużyteczni, gdyby nikt nie chciał dzielić się z nimi tym, co wie. Kwestię tą porusza Informator (1999, reż. Michael Mann). Lowell Bergman (Al. Pacino), producent popularnego programu telewizyjnego 60 minutes, przygotowuje reportaż o szkodliwości papierosów. Brakuje mu jednak danych na temat ich składu, które są ściśle chronione przez wytwórców. W tym czasie zwolniony z pracy zostaje jeden z chemików, badających skład tych używek, Jeffrey Wigand (Russel Crowe). Odchodząc, musi podpisać klauzulę poufności, zgodnie z którą nie może wyjawić informacji, których tak pilnie potrzebuje Bergman. Ostatecznie postanawia jednak współpracować, mając na uwadze dobro ludzi, którzy częściowo nieświadomie wtłaczają w siebie substancje uzależniające i rakotwórcze. Wkrótce on i jego rodzina wprost otrzymują groźby śmierci. Co ciekawe, na prośbę prawdziwego Jeffreya Wiganda w filmie praktycznie nie pojawiają się sceny, w których aktorzy palą.

Zdarzały się jednak przypadki, gdy afery medialne dotyczyły samych dziennikarzy. W Pierwszej stronie (2003, reż. Billy Ray), przedstawiona została sylwetka młodego pracownika The New Republic, Stephena Glassa (Hayden Christensen, bardzo dobra rola). Pisał on bardzo barwne teksty, opowiadał o zdarzeniach zbyt tabloidowych, by mogły być prawdziwe. W tym właśnie był problem. Dziennikarz konkurencyjnego pisma wykazał, że większość jego tekstów nie ma się nijak do rzeczywistości.

Temat mediów i ich możliwości wpływania na ludzi poruszyła również produkcja Zakładnik z Wall Street (2016, reż. Jodie Foster), gdzie młody chłopak, Kyle Budwell (Jack O’Connell), terroryzuje pracowników stacji telewizyjnej, grożąc bombą. Przyczyną takiego zachowania jest fakt utraty przez niego na giełdzie 60 tys. dolarów, pośrednio za namową prowadzącego program dotyczący finansów i giełdy, Lee Gatesa (George Clooney). Razem z reżyserką programu, Patty Fenn (Julia Roberts), usiłują wpłynąć na chłopaka, by zakończyć ten dramat, rozgrywający się na wizji, czyli na oczach setek tysięcy, jeśli nie milionów widzów.

Bardzo podobna sytuacja miała miejsce w Miejskim obłędzie (1997, reż. Costa – Gravas). W tym przypadku media relacjonują poczynania Sama Baily’eya (John Travolta), zwolnionego z pracy ochroniarza w muzeum, który, by zostać wysłuchanym, de facto przypadkiem bierze na zakładników grupę dzieci i swoją byłą przełożoną. Jego specem od medialnego wizerunku staje się dziennikarz Max Brackett (Dustin Hoffman), a współzawodniczy z nim „kolega” po fachu, Kevin Hollander (Alan Alda).

Niecodzienne ujęcie pracy w mediach podejmuje też obraz Diabeł ubiera się u Prady (2006, reż David Frankel), na podstawie powieści Lauren Weisberger. Pokazuje trudy zmagania się z wymagającą redaktor naczelną i cenę, jaką niekiedy trzeba zapłacić za awans w tak poczytnym czasopiśmie poświęconym modzie, jakim jest Runway. W rzeczywistości postać Mirandy Pristly (Meryl Streep) wzorowana była na Annie Wintour, redaktor naczelnej Vogue.

Tytułów produkcji poświęconych mediom można mnożyć, a tych, w których pojawiają się postacie dziennikarzy czy choćby luźno zaczepione są w realiach żurnalu, tak naprawdę nie da się policzyć. W piątek swoją premierę w polskich kinach miały Tajemnice Manhattanu (reż. Brian Decubellis). Odtwórcą roli głównego bohatera książki Colina Harrisona jest Adrien Brody (Pianista, King Kong). W kryminale tym dziennikarz piszący dla tabloidu, czyli bez cenzury opowiadający o największych zbrodniach, zostaje wkręcony w jedną z takich historii. Podczas próby wydostania się poza jej ramy, odkrywa pewne prawdy rządzące światem mediów, tak brutalnym, jak jego własne teksty. Jako studentka dziennikarstwa prawdopodobnie wybiorę się do kina, by obejrzeć tę produkcję, jednak zachęcam do tego wszystkich, choćby dla Brody’ego.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony