Jestes tutaj: Home » MUZYKA » Nostalgicznie w Europejskiej Stolicy Kultury

Nostalgicznie w Europejskiej Stolicy Kultury

(fot. dziennik.pl)Wielu młodych ludzi wciąż daje się zachwycić muzyką z czasów swoich rodziców. Potwierdzają to tłumy, tj. 20 tys osób, na koncercie Davida Gilmoura, jednego z dwóch ostatnich żyjących (obok Rogera Watersa) członków legendarnego zespołu Pink Floyd. Widowisko odbyło się 25 czerwca b.r. na Placu Wolności we Wrocławiu, rozpoczynając światową trasę gwiazdora „Rattle that rock”.

Artysta wystąpił przy akompaniamencie trzydziestoosobowej orkiestry NFM Filharmonii Wrocławskiej z udziałem Leszka Możdżera, niekwestionowanego autorytetu w świecie instrumentalistów. Nad całością muzycznej oprawy czuwał dyrygent Zbigniew Preisner. Gilmourowi towarzyszył również duet chórzystów.

Na początku widownia usłyszeć mogła kilka utworów z albumu solowego muzyka, które, choć nieznane tak szerokiej publiczności jak nieśmiertelne „Wish You Were Here”, „Money” czy „Shine On You Crazy Diamond”, wywołały dość sporo emocji, choć stonowanych, jak przystało na koncert mający wymiar kulturalny. Później Wrocławianom dane było usłyszeć również i największe przeboje zespołu. Wrażenie robiły zarówno nowe aranżacje, jak również wciąż młodo brzmiący, silny głos 70-letniego Gilmoura.

Ci bardziej zaznajomieni z historią występów zespołu dostrzec mogli, iż charakterystyczne dla tej formacji dosyć nieszablonowe wizualizacje pojawiały się na okrągłym ekranie. Zupełnie jak za czasów świetności Pink Floyd, choć na całym tym pięknym obrazku wśród widowni zamiast romantycznie uniesionych w górę zapalniczek ujrzeć można było smartfony. Mimo wszystko to wielki zaszczyt móc gościć w mieście nad Odrą jednego z protoplastów psychodelicznego i progresywnego rocka, który wciąż jest w świetnej formie.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony