Jestes tutaj: Home » slider » Ćwierćfinały Champions League. Sensacja w Wolfsburgu

Ćwierćfinały Champions League. Sensacja w Wolfsburgu

(www.przegladsportowy.pl)We wtorek i środę odbyły się pierwsze spotkania ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Do największej niespodzianki doszło w Wolfsburgu gdzie tamtejsze Wilki pokonały galaktyczny, ale tylko z nazwy Real Madryt 2:0. W szlagierze tej fazy rozgrywek, w konfrontacji wewnątrz hiszpańskiej, FC Barcelona po meczu pełnym spięć i kontrowersji wygrała 2:1 z Atletico Madryt. Rewanże za tydzień.

Już tylko 8 drużyn pozostało na placu boju o najcenniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie. Konia z rzędem temu, kto poprawnie wytupuje komplet półfinalistów, gdyż tak naprawdę w żadnej z czterech par nie ma zdecydowanego faworyta do awansu.

O dziwo najbliżej największego sukcesu w historii klubu jest niemiecki VFL Wolfsburg. Skazywane na pożarcie… Wilki w wielkim stylu pokonały na własnym stadionie opromieniony triumfem w el clasico madrycki Real 2:0. Owszem gospodarze w tej edycji Ligi Mistrzów wygrali wszystkie cztery mecze przed własną publicznością, ale przed spotkaniem praktycznie wszyscy eksperci nie zastanawiali się czy Real wygra w Wolfsburgu, a raczej ile goli zespól Zidane’a strzeli absolutnemu nowicjuszowi tych rozgrywek. Tymczasem po fantastycznym początku wicemistrzowie Niemiec już w 25 minucie prowadzili 2:0. Goście grali apatycznie i praktycznie nie zagrażali bramce Benaglio, mało tego, Schurle i Draxler co rusz niepokoili obronę Królewskich. W drugiej odsłonie gra Realu wyglądała lepiej, ale niemiecka defensywa wystrzegła się większych błędów i wynik nie uległ zmianie. Jeśli Niemcy w rewanżu nie przestraszą się magii Santiago Bernabeu i zagrają równie konsekwentnie, możemy być świadkami jednej z największych sensacji w dziejach Champions League.

Z kolei wielką futbolową wojnę oglądaliśmy na Camp Nou gdzie Barcelona podejmowała Atletico Madryt. Goście w pierwszych dwóch kwadransach kompletnie zneutralizowali ofensywne poczynania Blaugrany, nie dając gospodarzom zbyt wielu szans na zagrożenie bramce Oblaka. Sami przy tym pressingiem, i szybkimi przechwytami stwarzali popłoch w szeregach defensywnych mistrza Hiszpanii. W 25 minucie Katalończyków zaskoczył Torres i goście prowadzili 1:0. Co gorsza dla gospodarzy, obraz gry nie ulegał zmianie, a podopieczni Enrique nie mieli pomysłu na odwrócenie losów spotkania. I wtedy niespodziewanie z pomocą Barcelonie przyszedł…. Torres. El Nino dwukrotnie w niegroźnych sytuacjach, bezsensownie faulował rywal, za co sędzia ukarał go dwoma żółtymi kartkami, a w konsekwencji czerwoną. Do przerwy Los Colchoneros trzymali się dzielnie, jednak od 46 minuty rozpoczęła się totalna remontada Barcy. Dwukrotnie bramkarza Atletico pokonał Suarez (który notabene chwilę przed drugim golem powinien wylecieć z boiska za chamskie zachowanie i kopnięcie przeciwnika) dzięki czemu ubiegłoroczni zwycięzcy Ligi Mistrzów pojadą na rewanżowe spotkanie na Vincente Calderon ze skromną, ale jednak zaliczką. Było to siódme starcie na trenerskiej ławce Luisa Enrique i Diego Simeone i siódme zwycięstwo hiszpańskiego trenera. Jednak w dyspozycji z Camp Nou i przy wsparciu swoich kibiców, Los Colchoneros nie są bez szans by wyeliminować bardziej utytułowanego rywala z walki o końcowe trofeum

W Paryżu faworyzowane PSG zremisowało 2:2 z Manchesterem City. Mecz obfitował w wiele emocji, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, a widzowie na Parc de Princess obejrzeli doskonałe spotkanie, okraszone czterema bramkami. Gospodarze powinni prowadzić od 12 minuty, jednak Zlatan Ibrahimowić nie wykorzystał rzutu karnego, a jego intencje świetnie wyczuł Joe Hart. Była to druga jedenastka zmarnowana przez reprezentanta Szwecji w tej edycji LM. Mistrzowie Francji nie zrażeni tym faktem dalej atakowali, ale gola zdobyli goście. Po szybkim ataku bramkę dla Obywateli zdobył powracający po kontuzji De Bruyne. PSG na przerwę schodził jednak z wynikiem 1:1, ponieważ w 41. minucie fatalnie pomylił się Fernando. Brazylijczyk otrzymał piłkę od Harta, ale tak długo zbierał się do podania, że gdy już to zrobił, piłkę przyblokował Ibrahimović i ta wpadła do siatki gości.

Gol do szatni rozochocił Francuzów, którzy po przerwie dominowali i w 59 minucie wyszli na prowadzenie. Gdy wydawało się, że kolejne gole dla podopiecznych Laurenta Blanca są kwestią czasu, niespodziewanie w 79 minucie wyrównującego gola zdobył Fernandinho. Po pierwszym meczu w ciut lepszej sytuacji są mistrzowie Anglii, którym do awansu wystarczy bezbramkowy remis, ale obie drużyny mają w swoich szeregach plejadę gwiazd, które mogą przechylić szalę zwycięstwa na każdą ze stron, dlatego szansę na awans oceniamy 50:50.

W ostatnim ćwierćfinale Bayern Monachium pokonał 1:0 Benficę Lizbona. Mistrzowie Niemiec rozpoczęli z wysokiego C, bo już w drugiej minucie objęli prowadzenie. Gola po dokładnym dośrodkowaniu zdobył Vidal. Wydawało się, że po takim otwarciu monachijskie gwiazdy kompletnie zdominują i przyćmią Portugalczyków, ale ci po kilku minutach, na nowo weszli w mecz i i w żadnym elemencie futbolowego rzemiosła nie ustępowali Bayernowi. Podopieczni Rui Vitorii zwłaszcza po przerwie kilkakrotnie byli bliscy wyrównania, przez co publiczność na Alianz Arenie do końca w nerwach odliczała minuty do końcowego gwizdka sędziego Szymona Marciniaka. Polski arbiter zebrał świetne recenzje za ten mecz, będąc przez większą cześć spotkania całkowicie niewidoczny, co jest największą pochwałą dla każdego rozjemcy. Słaby występ zaliczył Robert Lewandowski, który nie wpisał się na listę strzelców już w 4 kolejnym meczu.

Wyniki ¼ Ligi Mistrzów
Bayern Monachium – Benfica Lizbona 1:0
FC Barcelona – Atletico Madryt 2:1
PSG – Manchester City 2:2
VFL Wolsburg – Real Madryt 2:0

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony