Jestes tutaj: Home » LITERATURA » „Miecze cesarza” Briana Staveleyego

„Miecze cesarza” Briana Staveleyego

(fot. materiały prasowe)Brawurowo zarysowana historia – pełna makiawelicznych postaci, spisków, walk, zdrady i niesamowitej magii – w której każde z trójki głównych bohaterów odbywa zapierającą dech w piersiach podróż.

Złożony, przebogaty świat, w którym spotykają się członkowie cesarskiego rodu, elitarni żołnierze, kapłani śmierci, tajemniczy mnisi-wojownicy, uwikłani w meandry polityki i starożytne tajemnice.

Ginie cesarz Annuru, zamordowany przez nieznanych wrogów. Jego córka i dwaj synowie, rozrzuceni po świecie, robią, co w ich mocy, żeby pozostać przy życiu i zdemaskować zdrajców. Każde z nich podąża jednak własną życiową drogą wybraną przez ojca, a na ich losy wpływają działania odwiecznych nieprzyjaciół i nieodgadnione zrządzenia bogów.

Kaden, dziedzic Nieciosanego Tronu, spędził osiem lat w odległym górskim klasztorze, poznając tajemne nauki mnichów służących Niememu Bogu. Ich rytuały zawierają klucz do starożytnej mocy, nad którą musi on zapanować.

Za morzem jego brat Valyn odbywa brutalny trening w Kettralu, elitarnej jednostce, której członkowie dosiadają gigantycznych czarnych ptaków. Przed nim ostatnia, śmiertelnie niebezpieczna Próba Hulla.

W stolicy zaś minister finansów Adare, wyniesiona na to stanowisko jednym z ostatnich zarządzeń cesarza, próbuje wykazać się przed swoim ludem. Jest także przekonana, że wie, kto zamordował jej ojca. Nie cofnie się przed niczym i uczyni wszystko, żeby sprawiedliwości stało się zadość.

Mimo, że książka ma kilka minusów – charakterystyczny styl pisania typowy dla debiutantów oraz pewne nieścisłości fabularne, wierzę, że z czasem Staveley się wyrobi i trylogia wyjdzie mu przyzwoicie. Polecam, jeśli ktoś jest zmęczony ciągłą hegemonią Martina czy Sandersona i poszukuje czegoś nowego.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony