Jestes tutaj: Home » slider » 150 dni do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro

150 dni do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro

(fot. tygodniksolidarnosc.com)Trwa odliczanie do czekających nas już za 150 dni Igrzysk Olimpijskich w Rio. Według prognoz i analiz ekspertów dla polskich kibiców będą to najbardziej medalodajne igrzyska w XXI wieku. Przyjrzyjmy się też, jakie zagrożenia i problemy czekają na sportowców podczas brazylijskiego święta sportu.

Dawno już nie patrzyliśmy na imprezę czterolecia z takim optymizmem i nadziejami. Polscy sportowcy w „przededniu” Rio prezentują wyśmienitą formę i co najmniej kilku z nich jest murowanymi kandydatami nie tyle do medalu, ile do zdobycia krążka z najcenniejszego kruszcu.

Polska królową sportu stoi. To hasło sprzed pół wieku, kiedy to w latach powojennych nasza lekkoatletyka była wizytówką polskiego sportu, ma szansę na nowo się zaktualizować. W ubiegłym sezonie Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek i Piotr Małachowski zostali mistrzami świata w swych dyscyplinach (rzut młotem i dyskiem), a ich przewaga nad resztą stawki była wręcz miażdżąca.

Jeśli odpukać, naszym mistrzom koła nie przydarzy się żadna kontuzja, będziemy mieli ogromną szansę na trzykrotne wysłuchanie Mazurka Dąbrowskiego. W gronie lekkoatletów mocnym kandydatem do medalu jest niepokonany w tym sezonie 800 metrowiec Adam Kszczot. Namieszać również powinna Kamila Lićwinko w skoku wzwyż, albo któryś z naszych kulomiotów (bardzo prawdopodobny jest udział aż trzech reprezentantów Polski,w tym dwukrotnego mistrza olimpijskiego Tomasz Majewskiego).

W ubiegłym tygodniu świetnie spisali się nasi windsurferzy (Małgorzata Białecka i Piotr Myszka), którzy w mistrzostwach świata w klasie RS:X zdobyli dwa złote medale. Na olimpijskim akwenie (o jego czystości za chwilkę) groźna powinna być również Zofia Klepacka Noceti. W sportach wodnych faworytem do medalu będzie pływający stylem grzbietowym Radosław Kawecki oraz zawsze nieobliczalni kajakarze i wioślarze. Igrzyskom w Rio wszystko podporządkować chce się nasza najlepsza tenisistka Agnieszka Radwańska. Isia która była chorążym naszej reprezentacji podczas ceremonii otwarcie Igrzysk w Londynie, marzy o medalu olimpijskim i na pewno będzie w gronie kilku głównych faworytek do końcowego sukcesu.

Nie wiemy jeszcze ilu przedstawicieli sportów drużynowych wystąpi między 5 a 21 sierpnia w Rio. Szansę mają obie reprezentacje w piłce ręcznej oraz siatkarze. Szczególnie ci ostatni są od dobrych kilku lat w ścisłym światowym topie i mimo, że nie uzyskali jeszcze olimpijskiej kwalifikacji, to w notowaniach bukmacherów jedynie Brazylia ma większe szanse na złoto. Z kolei szczypiorniści, którzy kompletnie zawiedli w tegorocznych mistrzostwach Europy organizowanych w Polsce, pałają chęcią pokazania całemu światu, że ciągle są drużyną z medalowymi aspiracjami, co może tylko dobrze zwiastować i rokować.

Ostatnie trzy letnie igrzyska – w Atenach,

Pekinie i Londynie kończyliśmy z 10 medalami, w tym maksymalnie trzema złotymi. Marzymy o powtórce z Sydney gdzie polscy sportowcy aż 6 razy stawali na najwyższym stopniu podium.

Igrzyska w Pekinie i Londynie organizowane były w stolicach dwóch najpotężniejszych gospodarek świata. O ile imprezy te były prawdziwym świętem sportu gdzie królowała doskonała infrastruktura, trybuny na praktycznie każdych zawodach były zapełnione do ostatniego miejsca, gości urzekało bogactwo kulturowe obu krajów, a w organizację wpompowano ogromne nakłady finansowe by zadziwić i urzec cały świat, o tyle przed Igrzyskami w Rio de Janeiro analitycy i eksperci mają szereg obaw, a organizatorzy masę problemów.

Na obu kontynentach Ameryki coraz więcej mówi się o tajemniczym wirusie Zika szalejącym w Brazylii. Nie ma jeszcze pewności co do tego, jak bardzo jest niebezpieczny, ale w kontekście zbliżających się igrzysk, obawy są coraz większe. Szacuje się, że od 2014 roku szczepem tego wirusa zaraziło się w Brazylii ponad półtora miliona ludzi. Wieści o tym groźnym dla człowieka wirusie, nie wpływają zbyt korzystnie na sprzedaż olimpijskich biletów, a także powodują bojaźń i nawet chęć z rezygnacji z udziału niektórych sportowców.

Komitet organizacyjny zmaga się także z innymi perturbacjami. Bardzo zanieczyszczone są akweny wodne co wywołuje protesty u samych zawodników. W Zatoce Guanabara, gdzie rywalizować o medale będą m.in. żeglarze, wioślarze, triatloniści, łatwiej od trenujących sportowców spotkać śnięte ryby pływające pomiędzy śmieciami spływającymi tu z 10-milionowej aglomeracji. Władze miasta zakupiły kilkanaście specjalnych łodzi, które każdego dnia wyławiają setki kilogramów śmieci z wody. Na światło dzienne co rusz wypływają afery łapówkarskie związane z budową obiektów, których wykończenie na czas i tak będzie sporym wyzwaniem. Wreszcie ogromnym problemem jest zapaść gospodarcza jaka dotknęła w ostatnich latach Brazylię. Gdy w 2009 roku wybierano Rio jako gospodarza najważniejszej sportowej imprezy na świecie, kraj i jego gospodarka była w rozkwicie. Obecnie Brazylia jest w głębokiej recesji, co wymogło znaczne obcięcia kosztów związanych z organizacją igrzysk. Organizatorzy ostatecznie wycofali się z kuriozalnego pomysłu samodzielnego opłacania klimatyzacji w pokojach przez sportowców, jednak główni bohaterowi imprezy podczas pobytu w wiosce olimpijskiej będą musieli obejść się bez telewizji. Ograniczona do minimum zostanie liczba wolontariuszy, których choćby w Pekinie było więcej niż samych sportowców. Ostatnim czasem ogromnym utrapieniem stało się zapewnienie bezpieczeństwa podczas imprez masowych w związku z nasilającymi się atakami terrorystycznymi, co również spędza sen z powiek brazylijskim gospodarzom.

W Rio de Janeiro wystąpi ponad 10,5 tysiąca sportowców z 205 krajów. Pozostaje mieć nadzieję, ze podczas ceremonii zamknięcia, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach dziękując wszystkim za wspaniałe dwa tygodnie emocji, wygłosi znaną formułkę o najlepszych igrzyskach w historii…

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony