Jestes tutaj: Home » LITERATURA » „Sasha” Joela Shepherda

„Sasha” Joela Shepherda

(fot. materiały prasowe)Joel Shepherd to australijski autor, który w swoim dorobku ma zarówno powieści scince fiction jak i fantasy. A ostatnio zachwycił mnie jedną ze swoich serii.

Znakomita tetralogia fantasy porównywana przez krytyków do książek George’a Martina. „Sasha” utrzymana jest w duchu realizmu – intryga jest wielowarstwowa, a bohaterowie osiągają swoje cele w walce, a nie za sprawą magicznych zdolności. Świat Sheperda, choć bliski światu feudalnemu znanemu z innych historii fantasy, obdarty jest z wszelkiego romantyzmu, choć, jak przyznaje sam autor, odsetek zgonów wśród bohaterów jest mniejszy niż w przypadku książek Martina.

Lanayin jest krajem podziałów. Z jednej strony hołdujący dawnym zasadom wyznawcy starego kodeksu Goeren-yai, z drugiej Varenthane, nowowiercy, politycy i szlachetnie urodzeni, którzy chcą odciąć się od korzeni. Gdy jeden z lordów zabija sąsiada, nie trzeba wiele, by odwieczny spór rozgorzał na nowo i pogrążył całe Lanayin w chaosie wojny.

Sashandra była kiedyś księżniczką Lenayin, wybrała jednak życie u boku Goeren-yai i naukę tradycyjnej sztuki walki, svaalverd. Jednak nawet mistrzostwo miecza nie zmienia jednego – Sasha jest córką króla i musi być gotowa, by stawić czoła nie tylko armiom, ale również intrygom, od których aż kipi dwór.

Pierwsza część sprawiła, że przepadłem i zapomniałem o całym świecie. Dlatego z niecierpliwością pragnę wrócić do księżniczki Sashandry i jej niesamowitych przygód w kolejnych tomach – i na pewno tak zrobię!

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony