Jestes tutaj: Home » slider » Sensacja w kobiecym Australian Open. Kerber lepsza od Williams. Djokovic bez straty seta w finale z Murrayem

Sensacja w kobiecym Australian Open. Kerber lepsza od Williams. Djokovic bez straty seta w finale z Murrayem

(fot. materiały prasowe)Angelique Kerber po raz kolejny zadziwiła trybuny w Melbourne i tenisowych ekspertów. Rozstawiona z siódemką Niemka pokonała po pasjonującym pojedynku, najlepszą tenisistkę świata Serenę Williams 6:4, 3:6, 6:4.

Był to siódmy mecz obu tenisistek i dopiero druga wygrana Niemki polskiego pochodzenia. W nagrodę otrzymała 3,4 miliona dolarów australijskich czyli prawie 10 milionów złotych. Wygrywając obroniła też rekord swojej rodaczki Steffi Graf, która wygrała w karierze 22 tytuły wielkoszlemowe. Amerykanka ma na swoim koncie 21 takich zwycięstw i już tylko jeden tryumf dzieli ją od wyrównania rekordu Steffi. Zwycięstwo w Australii pozwoliło Angelice przesunąć się na drugie miejsce w rankingu WTA. Niezagrożoną liderką jest Williams, na trzecim miejscu plasuje się Simona Halep, której depcze po piętach Agnieszka Radwańska. Zwycięstwo Kerber sprawiło też ogromną radość polskim kibicom gdyż wygrała tenisistka, która ma polskie obywatelstwo, jest dumna ze swoich korzeni, doskonale mówi w naszym języku, a mistrzowską formę szlifowała jak zawsze w Puszczykowie, w wybudowanym przez jej dziadka ośrodku treningowym pod Poznaniem. „Przez całe życie ciężko pracowałam, a teraz jestem mistrzynią Australian Open. To jakieś wariactwo!” -mówiła wzruszona Angie, którą w I rundzie obroniła piłkę meczową w spotkaniu z Japonką Doi. „Już prawie siedziałam w samolocie do Niemiec, ale teraz stoję tu z tym trofeum” zaśmiała się mistrzyni. We wtorek Kerber spodziewana jest na poznańskim lotnisku Ławica, gdzie zapewne przywitają ją tłumy kibiców i dziennikarzy.

Nie ma mocnych na Novaka Djokovicia. W finałowym pojedynku turnieju męskiego Andy Murray rozkręcał się z gema na gem, ale nie na tyle, by urwać Serbowi choć seta. Skończyło się 6:1,7:5,7:6 dla rozstawionego z jedynką Novaka. Statystycznie finały turniejów wielkoszlemowych trwają średnio 3 godziny i 49 minut. Niedzielne starcie zaniża ten wynik, bo na korcie w Melbourne od początku panował Djoković i bardzo szybko odprawił rywala. Potrzebował niecałych trzech godzin do zwycięstwa. Tenisista z Bałkanów obronił tytuł w Australii, wygrywając tu po raz piąty w ciągu ostatnich sześciu lat (2008, 2011, 2012, 2013 i 2015 roku). Tym samym na koncie ma już jedenaście zwycięstw w turniejach Wielkiego Szlema. Murray na triumf w Melbourne Park wciąż musi czekać. W finale grał już pięć razy, za każdym razem przegrał. Cztery razy jego pogromcą był właśnie „Nole”.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony