Jestes tutaj: Home » slider » Veni Vidi Vici – Kolejorz podbija Florencje

Veni Vidi Vici – Kolejorz podbija Florencje

(fot. materiały prasowe)W czwartkowy wieczór piłkarze poznańskiego Lecha napisali kolejny cudowny rozdział swojej europejskiej historii. Skazany na porażkę Kolejorz pokonał 2-1 lidera Serii A włoską Fiorentinę.

Brutalna seria porażek w lidze, przedostatnie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy, kontuzje czołowych graczy takich jak Pawłowski, Robak czy Arajuuri, wreszcie awaria samolotu i opóźniony o kilkanaście godzin przylot do Włoch. To się nie mogło udać. A jednak Lech Poznań kolejny raz sprawił, że polski kibic mógł poczuć się dumnie, sensacyjnie ogrywając lidera ligi włoskiej i to na jego stadionie.

Kolejorz praktycznie całe spotkanie grał bardzo defensywnie, rzadko wypuszczając się z atakami na połowę Violi. Ogromne szczęście, w parze z doskonale tego dnia dysponowaną obroną Lecha i nosem do zmian jakich dokonał Jan Urban to główne czynniki które wpłynęły na końcowy triumf poznaniaków, a co za tym idzie zachowanie szans na awans z grupy Ligi Europy.

Była to już trzecia konfrontacja Lecha na ziemi włoskiej gdzie Kolejorz jeszcze nie przegrał! Po remisie 3:3 w Turynie z Juventusem, 2:2 z Udinese, tym razem poznaniacy zasmakowali zwycięstwa.

Co ciekawe Lech Poznań jest pierwszą polską drużyną która wygrała na Półwyspie Apenińskim. Dotychczas na 28 takich konfrontacji w europejskich pucharach, 23 kończyły się porażkami naszych eksportowych drużyn.

Włoskie media po meczu:

„La Gazetta dello Sport”:Upadek Violli
Fiorentina przegrała z Lechem Poznań i znalazła się na samym dnie swojej grupy Ligi Europy. Porażką z ostatnią drużyną ligi polskiej Viola skomplikowała własną sytuację do maksimum. Przez większość czasu piłkarze Paulo Sousy zatrzymywali się na poznańskim murze, w końcówce stracili natomiast dwa gole, na które odpowiedzieli tylko jednym. Teraz obowiązkiem jest wzięcie rewanżu w Poznaniu.

„Tuttosport”: Lech był bezwzględny
Fiorentina cały czas atakowała, ale w końcu intensywność tej ofensywy spadła, a Lech był nieugięty i bezwzględny. Kolejorz strzelił gola w momencie, w którym pierwszy raz realnie zagroził bramce rywali, a ostatecznie wygrał 2:1. Dla Violi była to druga w tej edycji Ligi Europy porażka na własnym stadionie.

„Corriere dello Sport”: Giuseppe Rossi nie wystarczył
Fiorentina przez 90 minut miała pełną kontrolę nad meczem. Dwukrotnie została jednak skarcona przez Lecha Poznań i straszliwie skomplikowała swoją sytuację w grupie Ligi Europy. Jasmin Burić dokonywał w bramce cudów, a na koniec wybuchł jeszcze Ante Rebić, który po dzikim ataku zobaczył czerwoną kartkę. Gol Giuseppe Rossiego to za mało.

Comments are closed.

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony