Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Komedie romantyczne: coś pięknego, czy katorga dla singla?

Komedie romantyczne: coś pięknego, czy katorga dla singla?

(fot. gadzetomania.pl)Każdego roku kolejne komedie romantyczne pojawiają się na ekranach kin. Przeprowadzają zmasowane ataki szczególnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia i oczywiście walentynek. Po co, na co, dlaczego?

Każdy lubi, jak wszystko kończy się szczęśliwie, a szczególnie miłość. A nie, przepraszam. Prawdziwa miłość nie ma końca. No to może: wszystko zmierza ku lepszemu. Lepiej. Dlatego też miło jest czasem zobaczyć jak to na ekranie ludzie się schodzą, rozchodzą, kłócą, zabijają i a tak wszyscy są szczęśliwi. Zabijają w tym sensie, że o ukochaną… żeby nie było. Ale często niektórzy zapominają, że to tylko film, który ma się NIJAK do rzeczywistości.

Miłość od pierwszego wejrzenia. Oczywiście, że nie istnieje. Ale w większości komedii romantycznych jest warunkiem szczęśliwego zakończenia, nie mówiąc o rozwinięciu akcji. A czemu? Bo inaczej samo ,,zakochiwanie’’ zajęłoby cały film (co i tak byłoby wielkim skrótem). A tak, to wykorzystano instytucję pierwszego wejrzenia i GOTOWE. Coś w stylu księcia Edwarda z Zaczarowanej i jego: ,,Giselle, ach Giselle! Jutro weźmiemy ślub!”

Tempo akcji. Jest niewiarygodne. W ciągu 2 godzin mamy pokazane zakochanie, związek, ślub, a czasem nawet dzieci! Oczywiście wszystko jest wersją skróconą, ale w niektórych filmach widać doskonale, że jakaś bohaterka jest w jakimś miasteczku… tydzień… dwa i już znajduje mężczyznę swojego życia. Jakby ktoś miał wątpliwości: mężczyzna ów przystojny, ustatkowany, zabawny, zaradny życiowo i w dodatku wolny. Ach. Zapomniałam dodać, że mieszka na przedmieściach. Że tak sobie pozwolę podkreślić prowincjonalność. Cuda się zdarzają. Ale chyba tylko w komediach romantycznych.

Zakończenie. Nie ma co się tu rozwlekać. Koniec zawsze jest szczęśliwy. Czasem, choć bardzo rzadko, ktoś umiera, ale jest to najczęściej śmierć przez poświęcenie, dla idei, czy jeszcze czegoś innego. Czyli nie jest tak źle. Z reguły wszyscy zainteresowani po ewentualnych kłótniach się godzą, po rozwodach – schodzą. Jeśli w danym związku są dzieci, które mają niestabilne relacje z którymś z rodziców nagle zaczynają rozumieć, że wspanialszej matki/wspanialszego ojca to wymarzyć sobie nie mogli.

Komedie romantyczne są żałośnie urocze. Ogląda się je, bo są tak głupie, naiwne i absurdalne, ale wywołują uśmiech. Nie rozumiem tylko ludzi, którzy oglądają je, bo to jest takie wzruszające. Innym problemem związanym z komediami romantycznymi jest późniejsze wyobrażenie o ewentualnym partnerze/ewentualnej partnerce. Zdecydowanie zbyt wygórowane. Nie mówię, żeby całkiem obniżać poprzeczkę, ale nadmierne podnoszenie, też może mieć marne skutki.

Zatem. Nie wszystko dobre, co na ekranie dobrze wygląda.

Bo to kłamliwa propaganda! Tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


9 − = siedem

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 319 571 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony