Jestes tutaj: Home » slider » Zmarł Edward de Grazia

Zmarł Edward de Grazia

(fot. booklips.pl)W centrum opieki dla chorych na Alzheimera w Rockville zmarł Edward de Grazia, adwokat, który zasłynął jako obrońca w głośnych procesach wytoczonych swego czasu kontrowersyjnym dziełom Williama S. Burroughsa i Henry’ego Millera.

De Grazia był jednym z najsłynniejszych prawników specjalizujących się w Pierwszej Poprawce do Konstytucji USA. Czasami sam siebie określał jako „obrońcę niebezpiecznych książek i filmów”, gdyż w latach 50. i 60. ubiegłego wieku bronił przed sądami pisarzy, wydawców, filmowców oraz wielu innych artystów, którzy swą twórczością naruszali prawne i moralne konwenanse epoki. Monroe Price, wykładowca prawa, w komentarzu dla „The Washington Post” określił de Grazię jako „przykład nauczyciela prawa działającego w interesie publicznym, nie tylko uczonego, ale także tego, kto walczył w sądach o zasady, w jakie wierzył”.

Edward de Grazia walkę z cenzurą rozpoczął w latach 50. XX wieku. W 1955 roku bronił księgarza, który chciał importować kopię “Lizystraty”, antycznej sztuki autorstwa Arystofanesa, ale dzieło zostało zatrzymane przez Amerykański Urząd Pocztowy pod zarzutem obsceniczności. De Grazia wygrał sprawę, natomiast AUP musiał zgodnie z nakazem sądowym wydać zatrzymane dzieło.

Jednak prawdziwą sławę przyniosły mu sprawy z wczesnych lat 60., a wśród nich procesy o zniesienie zakazu dystrybucji dzieł Millera, Burroughsa oraz innych pisarzy, których twórczość była „na indeksie” w wielu stanach. W 1964 roku wygrał przed Sądem Najwyższym sprawę przeciwko „Zwrotnikowi Raka”, tym samym znosząc zakaz sprzedaży kontrowersyjnej powieści. Broniąc dzieła Millera, de Grazia argumentował, że materiały mogą zostać zakazane wyłącznie, jeśli zupełnie nie posiadają społecznego znaczenia lub odwoływały się jedynie do zaciekawienia lubieżnością. Wygrał, gdyż zdołał udowodnić, że „zaciekawienie lubieżnością” nie wyklucza społecznej wagi dzieła.

W 1965 roku de Grazia podjął się obrony innej „demoralizującej” książki – „Nagiego Lunchu” – po tym jak w podrzędnej dzielnicy Bostonu policja aresztowała księgarza, który miał na składzie wspomnianą powieść Burroughsa. Adwokat powołał wówczas na świadków Normana Maklera, Allena Ginsberga oraz amerykańskiego tłumacza Dantego, by ocenili zawartość kontrowersyjnego dzieła. Zeznania pisarzy i tłumacza wprawiły w zakłopotanie i zdezorientowały oskarżycieli. Mailer i Ginsberg dowodzili przed sądem, że „Nagi Lunch” to nie tylko okazyjne sceny aktów seksualnych, ale przede wszystkim powieść, która porusza istotne kwestie artystyczne i polityczne. De Grazia rozważał nawet, czy nie powołać na świadka samego autora zakazanej książki, ale zrezygnował z tego pomysłu, gdyż obawiał się, że w trakcie procesu wypłynie sprawa żony Burroughsa, którą ten zastrzelił podczas pobytu w Meksyku. Zakaz dystrybucji został zdjęty, a „Nagi Lunch” uważany jest do dziś za literackie arcydzieło ery beatników.

W 1967 roku de Grazia pomógł w uwolnieniu z więzienia Normana Mailera zatrzymanego przez policję za udział w antywojennym proteście w Waszyngtonie. Pisarz opisał potem to wydarzenie w swej powieści „Armie Nocy”.

Urodzony w 1927 roku de Grazia był nie tylko prawnikiem. W młodości grał na klarnecie w zespole swego ojca. Pisał dramaty, z których część została wystawiona na deskach teatrów w Nowym Jorku i Waszyngtonie. W swej bibliografii ma także podręczniki o prawie zajmującym się obscenicznością.

Syn adwokata przekazał, że de Grazia chorował na Alzhaimera. W chwili śmierci miał 86 lat.

Źródło Booklips.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


− trzy = 4

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 312 664 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony