Jestes tutaj: Home » FILM » „Charlie”. Czyli jak małolat zakochał się w maturzystce

„Charlie”. Czyli jak małolat zakochał się w maturzystce

(fot. goldderby.com)No ale nie tylko. Film Charlie (The perks of being a wallflower) to opowieść o nastolatkach z problemami na motywach powieści Stephena Chbosky’ego, w reżyserii Stephena Chbosky’ego, na podstawie scenariusza autorstwa Stephena Chbosky’ego. TAK! Chbosky po raz trzeci i… sprzedane!

Produkcja ukazuje codzienne życie młodych ludzi: porażki, sukcesy, przyjemności i obowiązki. Nic rewelacyjnego mogłoby się wydawać. Po obejrzeniu filmu ,,wydawanie się’’ staje się faktem.

Charlie (Logan Lerman). Nieśmiały chłopaczyna, którego życie, mimo młodego wieku, już porządnie doświadczyło. Rozpoczyna właśnie naukę w szkole średniej i jak można się domyślić nie jest witany z otwartymi ramionami. Jego jedynym przyjacielem jest tak naprawdę nauczyciel języka angielskiego. Jednak zmienia się to, gdy na drodze szarego Charliego staje dwójka zwariowanych maturzystów: Sam (Emma Watson) i Patrick (Ezra Miller), którzy wprowadzają go w swój kolorowy świat. No… może jednak nie do końca kolorowy.

Fabuła do najbardziej ambitnych nie należy. Postaci są bardzo schematyczne i nie ma w nich niczego wyjątkowego. Co nie zmienia faktu, że niektóre sytuacje i dialogi mogą rozbawić, poruszyć, czy jeszcze w inny sposób oddziaływać na widza. Ale jest takich momentów niewiele.

Z aktorów podobał mi się tylko Ezra Miller. W głównej mierze chodzi tu o to, że w swojej roli wypadł najbardziej wiarygodnie. Pozostali młodzi aktorzy wypadli bardzo blado, albo po prostu sztucznie. Do tej pory się zastanawiam DLACZEGO Emma Watson otrzymała nagrodę za rolę Sam. Moim zdaniem była zbyt pretensjonalna, a jej gra nie była w żaden sposób przekonująca. Było widać, że nie jest sobą.

Zdjęcia też nie należą do najlepszych, ale nie jest to przecież kolejne wielkie dzieło, które będzie wspominane przez kolejne pokolenia, a zwyczajny filmik dla nastolatków. Więc po co. Zatem można powiedzieć, że zdjęcia są dostosowane do poziomu filmu.

Dobra natomiast była muzyka. Dopasowana do klimatu i postaci, można by jej z przyjemnością posłuchać również poza filmem.

Charlie… polecam obejrzenie ze względu na Ezrę Millera, ale jeśli ktoś spodziewa się kina wysokich lotów, to raczej się zawiedzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


dziewięć + = 11

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 302 085 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony