Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Zaczarowany krąg wydarzeń

Zaczarowany krąg wydarzeń

(fot. cruiseabout.com.au)Co jeśli życie składa się tylko z szalonych momentów? Pędzi do przodu niczym pociąg i nie może się zatrzymać? Wyprzedza czas i miejsce wydarzeń przeszłych a daje możliwość zabiegania o te przyszłe i szalone rzeczy? Daje nam możliwość tylko raz spojrzeć za siebie i uczyć się na błędach?

Tego właśnie doświadczyłam ja. Przez zaczarowany krąg wydarzeń, które miały miejsce przez ostatnie dwa dni.

W pierwszy dzień wszystko na raz: rozmawiam z kimś na facebooku, i nagle mnie olśniło, że znowu muszę jechać na bezrobocie! Dobrze, że w ogóle mi się to przypomniało bo jakimś dziwnym trafem weszłam na stronę PUP- u i trafiła mnie żaróweczka, że właśnie muszę tam iść! W ostatniej chwili jadę na umówione spotkanie o godzinie 11:00.   Myślę sobie: będzie dobrze, dam radę muszę wytrzymać z doradcą zawodowym. Wiecie już o czym mowa bo pisałam o tym wcześniejszy artykuł. Po spotkaniu myślałam, że już nic głupszego mnie spotkać nie może. Myślałam, że w złym nastroju zakończę dzień na pisaniu głupawej ankiety i wymyślaniu na stronie A4 jaki zawód chciałabym w życiu wykonywać. Uwierzcie nic gorszego być nie może. Ale okazuje się, że nie. Dostałam od doradcy zawodowego propozycję stażu! Nie mogłam w to uwierzyć (bo z natury jestem straszną pesymistką), że coś z  tego stażu rzecz jasna wyjdzie. Dotąd sprawę stażu pracodawcy w moim przypadku różnie traktowali. Pojechałam więc do niedalekiej miejscowości załatwiać owy staż.

Po drodze  przeżyłam różne dziwne przygody, które chcę nazwać zaczarowanym kręgiem wydarzeń. Zdarzyło mi się oczywiście w bardzo szybkim tempie wrócić autobusem do domu (biegłam ile sił w nogach żeby zdążyć), nie zjeść obiadu, wrócić do centrum samochodem z gośćmi, którzy akurat dziś do nas wpadli, złapać busa i mając w kieszeni zaledwie złotówkę może dwa złote a nawet trzy złote – jechać na spotkanie z moim przyszłym pracodawcą.

Drugi dzień – Oto spotkanie z przyszłością.

Czasami w życiu mam wrażenie, że całą swoją dobroć i życzliwość przysyłaną w stronę różnych ludzi przelewam do nich bez odbicia. Można wtedy poczuć, że mnie też coś się należy. I tym razem tak było. Nim poczułam dziwne ukłucie zazdrości mając pod ręką właśnie odwzajemnioną życzliwość ze strony przyszłej szefowej wiedziałam już, że to będzie inne spotkanie. W pewnym momencie poczułam, że dam radę i mam szansę i to od tak dawna jak szukam pracy wiem co powiedzieć i nie muszę się bać. Tak jakbyś spotkał na swej drodze bratnią duszę lub miał zwyczajnie choć raz szczęście (to nieprawdopodobne dla takiej pesymistki jak ja). To było niesamowite uczucie! To uczucie ogarnia cię i chcesz jak najwięcej optymizmu, ale też i relatywizmu przelać na tą osobę. Chcesz jej powiedzieć prawdę i zaufać. Chcesz mieć tę pracę!

Koniec końców dostałam staż choć po drodze do domu nie było mi łatwo bez pieniędzy więc czekając w pewnej restauracji jedząc ciepłe danie (już od tak dawna mając pusty żołądek) wypełniam się szczęściem. Wszystko jest na dobrej drodze. Pisząc puentę tego artykułu chcę znowu zahaczyć o cytat wyjęty mi jak z ust. Paulo Coelho w swojej książce pt.”Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam” pisze tak:

„Zaw­sze trze­ba po­dej­mo­wać ry­zyko. Tyl­ko wte­dy uda nam się pojąć, jak wiel­kim cu­dem jest życie, gdy będziemy go­towi przyjąć nies­podzian­ki, ja­kie niesie nam los.

Bo­wiem każde­go dnia wraz z dob­rodziej­stwa­mi słońca Bóg ob­darza nas chwilą, która jest w sta­nie zmienić to wszys­tko, co jest przyczyną naszych nie­szczęść. I każde­go dnia uda­jemy, że nie dos­trze­gamy tej chwi­li, że ona wca­le nie is­tnieje. Wma­wiamy so­bie z upo­rem, że dzień dzi­siej­szy po­dob­ny jest do wczo­raj­sze­go i do te­go, co ma do­piero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez tru­du od­kry­wa ma­giczną chwilę. Może być ona uk­ry­ta w tej po­ran­nej porze, kiedy przekręca­my klucz w zam­ku, w przes­trze­ni ciszy, która za­pada po wie­czerzy, w ty­siącach i jed­nej rzeczy, które wy­dają się nam ta­kie sa­me. Ten mo­ment is­tnieje nap­rawdę, to chwi­la, w której spływa na nas cała siła gwiazd i poz­wa­la nam czy­nić cu­da. Tyl­ko niekiedy szczęście by­wa da­rem, naj­częściej trze­ba o nie wal­czyć. Ma­giczna chwi­la dnia po­maga nam do­kony­wać zmian, spra­wia, iż rusza­my na poszu­kiwa­nie naszych marzeń. I choć przyj­dzie nam cier­pieć, choć po­jawią się trud­ności, to wszys­tko jest jed­nak ulot­ne i nie po­zos­ta­wi po sobie śla­du, a z cza­sem będziemy mog­li spoj­rzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.

Biada te­mu, kto nie podjął ry­zyka. Co praw­da nie zaz­na nig­dy sma­ku roz­cza­rowań i ut­ra­conych złudzeń, nie będzie cier­piał jak ci, którzy pragną spełnić swo­je marze­nia, ale kiedy spoj­rzy za siebie – bo­wiem zaw­sze do­gania nas przeszłość – usłyszy głos włas­ne­go su­mienia: „A co uczy­niłeś z cu­dami, który­mi Pan Bóg ob­siał dni two­je? Co uczy­niłeś z ta­len­tem, który po­wie­rzył ci Mis­trz? Za­kopałeś te da­ry głębo­ko w ziemi, gdyż bałeś się je ut­ra­cić. I te­raz zos­tała ci je­dynie pew­ność, że zmar­no­wałeś włas­ne życie.”
Biada te­mu, kto usłyszy te słowa. Bo uwie­rzył w cu­da, do­piero gdy ma­giczne chwi­le życia odeszły na zaw­sze.”

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


osiem + = 16

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 302 974 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony