Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Staż w UP

Staż w UP

(fot. sadeczanin.info)

Idę do Powiatowego Urzędu Pracy zwanego inaczej „bezrobociem”. Dziś czeka mnie indywidualne spotkanie z doradcą zawodowym.

Wchodzę do środka. Wygląd urzędu jak zawsze: sala pełna ludzi  po prawej czekających na rejestrację (wszyscy czekają jak na skazanie) a na kartkach po lewej stronie są  wywieszone oferty pracy. Rozglądam się po nich i stwierdzam: oczywiście z zagranicy. Cóż można powiedzieć, że na szczęście coś nam proponuje nasz szanowny urząd. Nie od dziś  wiadomo, że oferty pracy w Polsce, a zwłaszcza w moje okolicy to zaledwie jedna strona z pięciu wywieszonych i są to dwa, trzy ogłoszenia. Owszem teraz marzec, dużo pracy dla młodych chłopców. Robotnik budowlany, tynkarz, malarz. Zawsze wiedziałam, że chłopcom na świecie lepiej. Dziś jeszcze raz przekonałam się, że to tylko zaczarowany magiczny krąg ogłoszeń. Wchodzę na spotkanie. W pokoju oprócz trzech kobiet sami chłopacy w wieku od 20. do 25. lat. Było nas w sumie 10. osób. Powiem wam od razu spotkanie pt. „Doradca zawodowy” to porażka. Otóż wchodzę podpisuję listę obecności, już sobie myślę co by było gdyby takiej listy nie posłano ile osób by wtedy na rzeczone spotkanie nie przyszło. Oczywiście lista na początek i na koniec. Spotkanie dotyczące pracy i  mam nadzieję, że zanim zasiądę dowiem się może o czymś nowym, o jakiś zmianach. No tak, owszem kilka kursów, może jakiś dla mnie? Nie ma. Ktoś obok mi mówi, że miał już kurs. Wyglądało to podobno w taki sposób, że owszem osoba się zjawiła, wszystko było wcześniej sprecyzowane data, godzina i  koszty miał pokrywać Urząd. Osoba ta przychodzi na daną godzinę itd. a  kursu jak nie ma tak nie ma. Dlaczego – pytam kobiety w młodym wieku. Odpowiada: uznano, że za mało osób się zjawiło. Miało się zjawić 20. osób, dużo zrezygnowało. Pytam się więc siebie i was drodzy Coolturalni: Dlaczego dochodzi do sytuacji, że finansując kurs nie da się go wprowadzić na naszym skromnym bezrobociu w życie? Niech mi ktoś łaskawie wytłumaczy czy osoby w prawdzie starające się o szkolenie jakieś pół roku a może dłużej  i wcześniej są tak traktowane przez urzędy naszych województw – jak powietrze? Owszem tłumaczenie, że za mało osób przyszło to niedowarzanie, że mogło się tak stać, ale że takie tłumaczenie w ogóle może się pojawić w naszym kraju? Za mało osób, jak dla mnie to śmiech na sali. Nie wierzycie? A przeszliście kiedyś w życiu przez coś zupełnie bezpłatnie i dane wam było coś takiego uzyskać od szanownych urzędów? Czy nie przekonaliście się jak trudno w naszych czasach zwłaszcza teraz kiedy urząd już nic nie robi żeby nam pomóc a pracodawca ma wizję „Boże tylko nie ci z bezrobocia”. Czy macie szanse naprawdę funkcjonować jeśli wasze dotychczasowe pracowanie było szukaniem czegoś żeby tylko utrzymać jakoś rodzinę?A czy to jest to co ja bym chciał robić naprawdę w życiu? Ile Polaków jest w sytuacji kiedy nie ma wyjścia i albo wyjeżdża bo ofert za granicą jest dużo i Polak jak Chińczyk pracuje za zupę grochową w państwach europejskich? Czy my pracownicy mamy szansę odwdzięczyć się pracodawcy za szansę, za pracę , za dobry zarobek? Ja jestem zdania, że to wszystko jakaś gonitwa żeby utrzymać się w tym świecie. Jedyna szansa drzemie w nas i tylko na siebie jesteśmy zdani. A wracając do chłopców ich sytuacja jest podobna, ale wszędzie się pracuje za grosze.

Napiszcie mi drodzy Coolturalni co myślicie o sprawie bezrobocia. Jestem bardzo ciekawa.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


sześć × = 24

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 320 023 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony