Jestes tutaj: Home » FILM » Doktor House – podsumowanie serialu

Doktor House – podsumowanie serialu

(fot. veryaware.com)Zakończony w tamtym roku serial o doktorze House’ie dał mi możliwość popatrzenia w dal na rzeczywistość serialu  i otoczenie go tak gromkimi brawami. Przypomnijmy że główny bohater serialu czyli słynny doktor House (w rolę tę wcielił się Hugh Laurie) to postać bardzo ciekawa i intrygująca. Facet ma wielki dar zaglądania wręcz do wnętrzności pacjenta i stwierdzenia co mu dolega. Stosując nietypowe praktyki odkrywa „zbrodnie choroby”.

Można go bowiem upodobnić do Sherlocka Holmesa, ale w wydaniu lekarza. Serial miał bowiem być  tworzony jak zagadka kryminalna. Do szpitala trafiają osoby z bardzo ciekawymi dolegliwościami. I tu wkracza  House w swojej megalomanii  i  draństwie. Rozwala system, wkracza do z grubsza poukładanej hierarchii lekarzy, traktuje wszystkich jakby był ich panem i władcą a leki wciska jak darmową paczkę chipsów. W serialu choć przechodzi on metamorfozę i z drugiej strony jest to tak naprawdę niezwykle wrażliwy człowiek. Elementami przewodnimi budzącymi podziw są: sarkazm, burżuazja, snobizm, odrobina szaleństwa i gra ironii.

Bez wątpienia można powiedzieć, że jakby to był drugi „Ostry dyżur” to bym go nie oglądała. Postać doktora jest bez wątpienia ciekawa, interesująca i zanurzona w wielu nieodkrytych przeze mnie przystaniach. Czy można bowiem Lauriego porównać do ograniczonej struktury, zwyczajnie grającego „bo musi” czy też jest to analiza głębiej przez widza nie poznana i niezbadana? Według mnie postać jest skomplikowana. Twórcy połączyli postać lekarza z elementami zabawno-dramatycznymi. Można więc śmiało powiedzieć o głębszym wymiarze serialu.  Często bowiem trafia mnie szlak  i próbuje odgadnąć co ten facet sobie myśli kiedy mówi np. o bólu:

– „Może lubimy ból. Może jesteśmy dziwni. Bo bez niego, nie wiem, może nie czujemy się realnie. Jak to się mówi? Dlaczego wciąż uderzam się młotkiem? Bo czuję się rewelacyjnie, kiedy przestaję.”

Jeden sarkazm to za mało żeby pokazać tego człowieka. Serial trzeba bowiem obejrzeć i zajrzeć do głowy House’ a aby wyciągnąć wnioski. P.S: pewnie był jakiś odcinek o głowie wyjętej albo coś takiego? A oto jedna z rozmów House’a pełna sarkazmu:

Dr House: A ty trzymaj się z dala od pacjentki.

Dr Cameron: A co bym zrobiła?

Dr House: No cóż, dałabyś ciepło i bliskość umierającej dziewczynce, wkradając się w jej łaski; skończyłoby się na walce o prawa do opieki.

Czasami zastanawiam się co House by powiedział jakby to były grzyby halucynogenne…:

Dr House (do Cuddy): Aha, prawie zapomniałem, muszę dać 16-letniemu pacjentowi magiczne grzybki, by wyeliminować bóle głowy. W porządku?

Dr Cuddy (sarkastycznie): Żaden problem. (House uśmiecha się i wychodzi. Cuddy w panice biegnie za nim). To był sarkazm!

Dr House: W aktach sądowych nikt się nie pozna.

Kończąc swoją wypowiedź chcę zaznaczyć, że ten serial przypomina mi ważną rzecz. Czasem życie może zależeć od jednego człowieka – jego błędu, jego obojętności lub jego pomysłu na wyleczenie go. Uważam, że chociaż Dr. House nie jest instruktorem czasu wymierzonego w życiu to czasem swoimi metodami doprowadza także  do czyjejś śmierci. Praktyk pokazywanych w serialu nie stosuje się w prawdziwym życiu. A postać pełna takich emocji nie mogłaby być w prawdziwym życiu odzwierciedleniem prawdziwego lekarza. Bo czy chcielibyście takiego lekarza?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


jeden × = 5

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 320 492 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony