Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Mówiły raz marzenia…

Mówiły raz marzenia…

(fot. studioamarante.pl)Jasne i konkretne cele widzimy niemal prawie tylko w zarysie. Coraz częściej marząc zastanawiamy się jaka część z tego planu nam wyjdzie albo zwyczajnie „bujamy w obłokach” nie dążąc do spełnienia określonych celów.

Mówiły raz marzenia…
Obawiają się kochać i marzyć, choć sami sobie stworzyli te pojęcia.
Obawiają się nas utracić, choć nigdy od nich nie uciekałyśmy.
Obawiają się przekroczyć nasze granice, choć to oni je sobie wytyczyli.
Wreszcie obawiają się że jesteśmy nie do spełnienia choć przecież po to jesteśmy, bo przecież po coś istniejemy i jesteśmy stworzone ażeby można nas było spełniać. Stworzyli nas ludzie ażeby osiągać swoje cele aby osiągnąć swoje założenia. Czy jednak człowiek wystarczająco widzi osiągany cel i do niego dąży?

Oddzielić marzenia od rzeczywistości nie jest trudno. Problem pojawia się gdy ma się jakąś wizję na przyszłość. Ta wizja jest  dalekosiężna, jednak  nie snuje się planu jak ją spełniać już teraz. I tu pojawia się osoba wobec której snujemy te plany, lub rzecz o której  marzymy.

Jeśli osoba ta ma ograniczone potrzeby, nie ma tych samych oczekiwań i woli z nimi zaczekać, wtedy moim zdaniem pojawia się problem. Albo w założeniu oboje czegoś pragniemy albo tylko jedno z nas. I co teraz? Co z naszymi planami? Jak budować taką przyszłość?

Pewien psycholog tak pisze o marzeniach, o ich spełnianiu: ”Bowiem dobrze określone cele pozwalają budować dalekosiężne plany, dzielić marzenia na mniejsze etapy, łatwiejsze do osiągnięcia. Wreszcie motywują do codziennego działania, podejmowania nieustannego wysiłku w kierunku na sukces. Same stając się źródłem radości”.

Pisze również dla mnie istotną rzecz czyli,  że jeśli wytyczymy sobie plan długoterminowy: na przykład za kilka lat weźmiemy ślub to zaczniemy zbierać pieniążki, odłożymy, zrezygnujemy z przyjemności: wyjazdy, spacery, jedzenie na mieście. I tu wchodzi psycholog: ”Tak określony cel szybciej można sobie wyobrazić, łatwiej jest zaplanować fundusze na jego realizację, a osiągnięcie każdego podcelu pełni ważną rolę motywacyjną – zachęca do dalszego wysiłku”.

Małgorzata Wirecka-Zemsta w swoim artykule mówi tak: Kolejnym ważnym krokiem przy wyznaczaniu celu jest odpowiedź na pytanie: „Czy to mój cel? Czy na pewno tam właśnie chcę dojść?”. Jakże często zdarza się marzyć o czymś tylko dlatego, że inni o tym marzą. Na przykład o super wozie jak BMW. Zjawisko to wykorzystywane jest w reklamie. „Musisz mieć ten wóz… Marzysz o BMW..” itd. Bo inni to mają, bo ci się należy, bo chciałbyś (chciałabyś) być taka jak ta osoba w reklamie.

Podpisuję się pod tym obiema rękoma, nie można mieć tego co inni sobie wymyślili. Czy dobrze mi będzie z tym wozem jak już sobie go kupię? No nie. To będzie takie na pokaz i dla kogoś. Czy jak wezmę ślub z chłopakiem bo inni tego chcą to będę szczęśliwa? Nie gdyż ślub ma być dla nas ważny i ma świadczyć, że tego chcemy i pragniemy. To tak jakbym sobie zadała pytanie dla kogo biorę ślub? Taki mam cel? Brać go dla kogoś? Reklamy i dzisiejszy świat pełen jest takich zafascynowań. Kobieta biegnie do sklepu po nowy tusz do rzęs choć ma ich w domu już pięćset. Facet kupuje BMW bo musi go mieć wg. reklamy. Czy to nie jest absurd i gonienie za wyimaginowanym marzeniem?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


sześć × 2 =

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 320 479 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony