Jestes tutaj: Home » FILM » Uwaga w wypożyczalniach

Uwaga w wypożyczalniach

(fot. gotchamovies.com)

Alex Cross – ten film mógłby się podobać. Mi. Wam. Krytykom. Dobry materiał na dobry thriller został jednak koncertowo spaprany przez Roba Cohen’a i resztę ekipy.

Co skusiło mnie, by uznać zarys fabularny za całkiem niezły? Przede wszystkim zwiastun kinowy, który swego czasu przewinął mi się przed oczami. Intrygująca wydawała się przede wszystkim postać „głównego złego”. A precyzując, bardzo złego psychola. Picasso bowiem to niezwykły zabójca na zlecenie, pozornie zdyscyplinowany, z jedną słabością, a raczej fetyszem. Ból i chęć jego zadawania, fascynacja cierpieniem fizycznym, zarówno u siebie jak i u swoich ofiar. Zero zasad, brak odrobiny współczucia, moralności, a w zamian niepohamowana chęć zadawania ran fizycznych oraz psychicznych. Właśnie – jego głównym przeciwnikiem, a zarazem głównym bohaterem filmu, jest Dr Alex Cross – absolwent studiów psychologicznych, znakomity psychoanalityk. W skrócie, wie o tym o czym za chwilę pomyślisz lub powiesz, zanim Ty to zrobisz. Naprawdę.

(fot. bp.blogspot.com)

Już pierwsze minuty filmu spowodowały dreszcze na mej skroni. Przypomniały się czasy filmów akcji klasy B z lat 80/90. Sztuczna gra aktorska, a nawet kaskaderska. Policjanci po gonitwie, strzelaninie płynnie przechodzą do rozmowy o życiu, żartują i jadą na obiad do mamy. Zgroza! Niestety, oprócz kilku wyjątków, ten film to pasmo porażek w kwestii scenariusza, gry aktorów, montażu. A najgorszą, najmniej smaczną łyżką dziegciu jest stu procentowa przewidywalność i powtarzalność motywów, które „już kiedyś, gdzieś widzieliśmy”. Scenarzyści – Marc Moss oraz Kerry Williamson – chyba na siłę próbowali wnieść tu jak najmniej świeżości. Sypnę konkretami – nasz genialny doktor wie wszystko. Wystarczy chwila, by wiedział skąd uderzy zabójca, mimo, że tamten celowo pozostawia szczątki informacji. Akcja z pociągiem to kwintesencja drażniącego „geniuszu” Cross’a. Czułem się jakbym oglądał tandetny, amerykański serial kryminalny. Edward Burns zupełnie nie umie zagrać emocji, a Jean Reno zaprezentował jedną ze swoich słabszych ról. Widać, że podstarzały aktor łapie się już byle czego, ochłapów, bo inaczej Alexa Cross’a określić nie mogę. Spójrzcie zresztą na oceny portali, mówią same za siebie.

(fot. bp.blogspot.com)

Matthew Fox – wspomniany już Pan, załączony na powyższym obrazku to na serio jedyny, prawdziwy plus nowej adaptacji bardzo wziętej prozy Jamesa Patterson’a. Aktor grubo po 40 szokuje zwłaszcza wyglądem. Super wysportowane ciało, bez grama tłuszczu i już przed oczami mam postać przedstawioną przez Roberta De Niro w Przylądku strachu. W obu przypadkach – wraz z wielkim poświęceniem fizycznym – w parze idzie bardzo dobra gra aktorska. Picasso elektryzuje ekran, jest – jedyny – nieprzewidywalny. I dlatego też zakończenie tak bardzo rozczarowuje. Marzyłem, by przegranym został Alex Cross. Cóż, mimo, że poprzednie filmy z czarnoskórym geniuszem, czyli Kolekcjoner oraz W sieci pająka nie należą do grona filmów wybitnych, to i tak pozostawiają w tyle swojego młodszego bratanka. Strzeżcie się więc doktora Cross’a, a jeśli naprawdę zależy wam na zobaczeniu w akcji Pana Fox’a znajdźcie inną drogę niż wypożyczalnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


osiem + = 9

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 320 458 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony