Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Za kilka godzin Wigilia

Za kilka godzin Wigilia

(fot. mmbydgoszcz.pl)Za parę godzin usiądziesz do stołu – powoli zaczynasz martwić się, że może kupiłeś złe prezenty. Może kupiłeś ich za mało. Powinieneś był zaplanować wszystko w listopadzie, ale znowu nie wyszło. Złote Tarasy były tak przepełnione ludźmi, że najlepszym prezentem dla twojej rodziny powinien być fakt utrzymania przez ciebie zdrowia psychicznego. Przecież w Arkadii prawie podszedłeś do stanowiska Pogotowia Prezentowego, by zapytać ich o sklep z rewolwerami.

Usiądziesz do stołu i zaczniesz rozmawiać. Podczas nalewania barszczu ktoś wspomni, że wyjątkowo szybko minął ten ostatni rok. Wszyscy przytakną. Ty też. Bo, choć jeszcze dwa, trzy lata temu spojrzałbyś na swoje rodzeństwo z miną typu “co ci starzy pieprzą”, teraz wiesz, o co im chodziło. Czas przyspieszył, racja. Przy składaniu życzeń nie pamiętałeś, czy ułamałeś się już z wujkiem czy ciocią a, może to było rok temu?

A propos opłatka, to masz gdzieś ten zwyczaj, ale skoro podoba się starszym, to w tym roku nie narzekasz. Jeśli masz babcię, to zaraz usłyszysz, że jest z ciebie dumna. Myślisz sobie, że mógłbyś spędzać te święta nachlanym jak butla w jakiejś mordowni na Pradze, a ona i tak byłaby dumna. Jeśli nie masz babci, to pomyślisz chwilę o niej; nie, że jest dumna z zaświatów, bo w te przestałeś wierzyć jakieś trzy lata po Mikołaju.

Zaraz ktoś wspomni o tym, jak to kiedyś byłeś dzieckiem, a teraz mierzysz dumne 185 centymetrów. Kolejny powód do dumy dla starszego pokolenia. Słowo daję, dziadkowie i babcie w Polsce nie mierzą centymetra powyżej metra pięćdziesięciu. Jesteśmy dla nich jak potwory z Kosmicznego Meczu.

Znowu myślisz o prezentach. Jedne przemyślane, inne mniej. Ale w sumie… albo trafiłeś i prezent się spodoba, albo będą cudownie blefować. Po znudzonym grymasie przy odpakowywaniu prezentów poznasz prawdziwego chama. Dostałeś książkę. Zaczniesz ją nawet, ale prawdopodobnie nigdy nie skończysz. Zapach nowej książki wciąż kojarzy ci się z “Mikołajkiem”.

Dostałeś skarpetki. Kiedyś zdenerwowałbyś się, bo przecież skarpetki i majtki należą ci się na co dzień. Teraz ściska ci się serce, bo, cholera, nie masz już ani jednej porządnej pary. Po chwili wyobrażasz sobie uczucie wkładania świeżych skarpet na suche stopy i kolejny raz zdajesz sobie sprawę, że chyba jesteś już stary.

Babcia będzie jęczeć na widok rozdzieranego papieru do prezentów; dla niej to kolosalna strata, a ty nigdy tego nie zrozumiesz. Potem jednak popłacze się, jak co roku, szczerze zaskoczona tym, że dostała cokolwiek. Tego też nie zrozumiesz.

Mimo tego powtarzającego się co roku scenariusza otoczonego „świąteczną atmosferą” inaczej zwana „magią świąt”, który oklepany jest do granic przyzwoitości, jesteś wdzięczny za istnienie Świąt Bożego Narodzenia. Ale miło!

Jeśli jesteś z pełnej rodziny, to w pewnym momencie pomyślisz: ale mam farta – niektórzy spędzają Wigilię z tylko jednym z nich, ojcem albo matką, wspominając jak to było kiedyś, kiedy razem patrzyli dumnie, gdy jako szkrab rozpierdalałeś papier do prezentów niczym sęp rozrywający jelita wysuszonej antylopy. Jak nie masz pełnej rodziny, to pomyślisz sobie: ale mam farta – niektórzy mają obcięte nogi. Albo AIDS. Albo obcięte nogi oraz AIDS.

Wesołych świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


osiem × 3 =

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 300 801 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony