Jestes tutaj: Home » FILM » Małomiasteczkowe problemy małomiasteczkowych gangsterów

Małomiasteczkowe problemy małomiasteczkowych gangsterów

Gangster – postać znana każdemu. Na przestrzeni lat profil tego niebezpiecznego osobnika zmieniał się niejednokrotnie. Trzonem była jednak zawsze droga usłana zabójstwami, sprzedażą tego co zakazane, alkoholowo-narkotykowe problemy, kobiety, władza. Czyli to co każdy szanujący zbir w swoim portfolio mieć powinien. Gangsterzy w Lawless są zgoła inni. Już śpieszę z wyjaśnieniami. 

Po pierwsze primo – tytuł jest ogromnie mylący. Swoją drogą owacja na stojąco dla polskiego dystrybutora! Gangsterzy w filmie Johna Hillcoat’a są, ale w  rolach drugoplanowych, szczególnie w drugiej – kluczowej – części. Jeśli już odpowiedzialni za tłumaczenie ludzie chcieli zaszaleć, to zdecydowanie lepiej wyglądałby tytuł Przemytnik. Bo główni bohaterowie to przemytnicy, trzej bracia z rodzinnym interesem bimbrowniczym.

Fabuła jest oparta na faktach, a uszczegóławiając, na faktach z książki The Wettest County in the World. Południowe Stany Zjednoczone, lata prohibicji, nieduża wioska gdzie wszyscy wszystkich znają. Każdy zna też legendę o braciach Bondurant i wie, że „trzęsą” oni okolicą, pędząc najlepszy bimber w tej części USA. Samowystarczalni, niebezpieczni, imają się nawet okolicznych władz, która wie jak skończy się dla nich niespodziewana inspekcja własności Bondurant’ów. Co gorsza mówi się, że ci mężczyźni są nieśmiertelni. W imieniu wiatru zmian i sprawiedliwości w mieścinie pojawia się nowy zastępca szeryfa – Charlie Rakes. Ma gdzieś powyższe rewelacje i chce skończyć z lewym interesem „nieśmiertelnych”, chociażby po – o ironio – trupach. Tak skrótowo przedstawia się fabuła, która nie grzeszy może oryginalnością, ale reżyser zdecydowanie nadrobił to formą opowiadania. Do tego galeria postaci, grana przez znakomitych aktorów, daje uczucie obcowania z filmem bardzo dobrym. I tak w rzeczywistości jest.

A gdzie tytułowi gangsterzy? Spokojnie, są. Chociażby Floyd Banner i jego ferajna, która sieje spustoszenie również w rodzinnym miasteczku głównych bohaterów. Ich rola jednak – oprócz kilku pobocznych wątków – nie jest bardzo istotna. Ludzie zdecydowanie bardziej boją się właśnie Bondurant’ów – opanowanej głowy rodziny Forresta, wybuchowego Howarda, któremu rzadko kiedy udaje się wyjść z alkoholowego ciągu, oraz młodzika – Jack’a, który z czasem w swoich młodzieńczych zapędach zyskuje pieniądze, kobietę i władzę, co oczywiście nie może skończyć się za dobrze. Pałeczkę najczarniejszego charakteru przejmuje niespodziewanie ten, który powinien kojarzyć się ze sprawiedliwością oraz dobroczynnością – Rakes. Jest to postać bardzo charakterystyczna, której osobliwości nadała wspaniała rola Guya Pearce’a.

Tom Hardy w roli Forresta, a także wyżej wspomniany Pearce trzymają ten film, i robią to bardzo mocno. To naprawdę wybitne role, ekran aż iskrzy. Opanowanie kontra maniacka wybuchowość. Tradycjonalizm, czysta męskość przeciwko rasistowskiemu podejściu z chorobliwym pedantyzmem. Wspaniały pojedynek osobowości (i nie tylko), a to nie wszystko. Wątków jest mnóstwo, miłość, braterskie relacje, młodzieńcza lekkomyślność, lojalność, porachunki, a także spora dawka – mocno brutalnej – akcji. Wszystko co powinien mieć gangsterski film. Co do krwawej jatki, niech nie zdziwi was chociażby widok odciętych genitaliów, czy kastet malowniczo wbity w twarz, tak więc stanowcze nie dla mniej wytrzymałych. Co ponadto? Kwestie techniczne bez zarzutów, piękne ujęcia, klimat. Reżyser bardzo dobrze poradził sobie z wprowadzeniem nas w atmosferę Ameryki lat 30. poprzedniego wieku. Patrząc na jego dorobek filmowy wcale się temu nie dziwię.

Co do wad – dla mnie osobiście jest nią Shia LaBeouf. W swą rolę wpisał się w sposób poprawny. Tak jak w innych jego filmach jest to nadal ślamazarny chłopak, który pod koniec filmu „ratuje świat”. Trochę to wszystko przewidywalne. Poszczególne elementy – z kilkoma wyjątkami – nie zaskakują. Mógłbym napisać, że to taki „gangsterski standard” w sosie folklorystycznym. Czy to źle? Zdecydowanie nie! Obraz się chłonie, jest lekko i przyjemnie, gdzie przerywnikiem sielanki są pokazy brutalności. Naprawdę powinniście wyjść z kina zadowoleni. Gangster to film dla każdego, oczywiście w odpowiednim wieku.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


osiem − = 2

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 320 452 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony