Jestes tutaj: Home » LITERATURA » Miłość i gniew w RPA

Miłość i gniew w RPA

Mężczyzna, 52 lata. Dwukrotnie żonaty, tyleż samo razy rozwiedziony. Profesor literatury, wykładowca na uniwersytecie, chociaż przez studentów odbierany bardziej jako kłapacz – jego wykłady nie są interesujące, nie budzą emocji jak chociażby w dawnych czasach lekcje języka polskiego prowadzone przez pana Wojtańca w Zanie w Pruszkowie, chodzi się na nie dla wpisu do indeksu, wyłącznie.

Autor trzech książek. Również, choć bardziej potencjalny, autor opery o lordzie Byronie. Opery, którą ma w głowie, ale która raczej nigdy nie ujrzy światła dziennego, bo jej miejsce jest właśnie tam – tylko i wyłącznie w jego głowie.

Wielbiciel młodych kobiet a przede wszystkim ich ciał. Bez szczególnych emocji, każdy romans zamyka jak skończoną książkę – mogła być piękna i doskonała a czasem wstrząsająca, ale to jeszcze nie powód, żeby wciąż patrzeć na jej ostatnią stronę. Do czasu.

Do czasu, kiedy romans z jedną ze studentek, niewyróżniającą się spośród innych niczym oprócz urody, kończy się czymś nieoczekiwanym.

„Kiedy to wspominam, przychodzi mi na myśl ogień. Melanie roznieciła we mnie ogień. Cóż w tym szczególnego? Jeśli ogień zgaśnie, bierze się zapałkę i rozpala nowy. Tak dawniej o tym myślałem. Ale w zamierzchłej przeszłości ludzie oddawali ogniowi cześć. Nigdy pochopnie nie dopuszczali, żeby wygasł płomień, płomień-bóg. Właśnie taki rodzaj płomienia roznieciła we mnie pańska córka. Nie dość gorący, żebym spłonął, niemniej jednak prawdziwy: prawdziwy ogień.”

Nie tylko tym jednak. Skandal, utrata pracy, utrata zaufania ludzi. W Kapsztadzie, gdzie do tej pory mieszkał i pracował, nie ma już dla niego miejsca. Coś, co nazywa wizytą u córki na jej farmie na prowincji w rzeczywistości jest ucieczką. Głównie przed samym sobą, jakimkolwiek truizmem by to nie było, ale też przed ludźmi, przed którymi nie udało mu się, nawet nie próbował szczególnie, ukryć skandalu i przed piętnem, które na niego spadło.

Ucieczka nieudana. Zamiast zrozumienia i spokoju znajduje niemożność porozumienia, tragedię swojej córki, poczucie winy za nią, obyczaje, z którymi nie jest w stanie się pogodzić, bo nie pozwalają mu nie tylko zemścić się na oprawcach córki, ale nawet ich ukarać. Ale znajduje też emocje, o które nigdy wcześniej się nie podejrzewał, jak coś w rodzaju współczucia – które ja nazwałbym raczej świadomym nieczuciem – dla zwierząt, którym pomaga przejść na tamtą stronę.

Opowieść o odpowiedzialności i różnych jej kształtach, cierpieniu, piętnie hańby, z którym każdy próbuje walczyć po swojemu. Jeden – zmazując ją poprzez zemstę, inny ukrywając ją pod maską uśmiechu i zwykłego, codziennego życia. I o tym, jak zmienia się sposób tej walki w zależności, czy walczy się z cudzą hańbą, czy własną.

Opowieść doskonała i prawdziwa, pełna emocji, obrazów i kolorów, przypominająca bardziej ruchomą akwarelę malowaną na żywo przed oglądającym, niż statyczne litery, układające się zawsze w te same słowa.

Hańba, John Maxwell Coetzee

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


dwa × = 14

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 313 294 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony