Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Fatamorgana

Fatamorgana

Wsiadając do przedziału pociągu poczułam intensywny zapach rozkładającego się alkoholu, który jest tak charakterystycznym objawem syndromu „dnia następnego”. Mimo, że panował półmrok próbowałam zlokalizować źródło owego zapachu.

Moje podejrzenia padły na siedzącego przy oknie młodego mężczyznę. Znajdowaliśmy się w zaciemnionym przedziale, a on przypominając nieco nieogolonego Jude Law, wyzwalał we mnie wszystko to co ostatnio przez męczący tryb życia gdzieś się ukryło. Pewnie gdybym mieszkała z facetem, codziennie mówiłabym mu „boli mnie głowa”.
Ale wracając do mej podróży… tenże nieogolony chłopak z gitarą, przypominał mi nieco wielką miłość mojej koleżanki z pracy z czasów szkoły średniej. Jak ona go z sentymentem wspominała! Jaki to on był przystojny i umuzykalniony! Mimo, że minęło 15 lat wciąż go pamiętała i idealizowała. Dobrze, że jej mąż nie miał dostępu do jej myśli, marzeń i wspomnień, bo jego zazdrość sięgnęłaby Mont Everestu. Co ciekawe wszystkie te sentymenty odezwały się w niej niewiele przed planowanym spotkaniem po latach jej klasy licealnej. Znalazła go nawet na naszej klasie, ale niestety nie miał zdjęcia. Pomyślałam wtedy, że boi się nadmiaru anonsów od napalonych kobiet. Troszkę się obawiałam spotkania mojej koleżanki z ową młodzieńczą miłością. Czy mało jest tych szalonych kobiet, co w pamięci chowając wspomnienie dawnych namiętności, znudzone małżeńskim marazmem, potrafią porzucić rodzinę dla tych śladów w pamięci? Ale rodzina Basi była uratowana! Piękny młodzian w ciągu ostatnich 15 lat nie stosując się do propagowanych zasad zdrowego stylu życia, przybrał na wadze. Nie zmężniał, ale stał się kuriozum mężczyzny. W każdym razie jego widok zupełnie odbiegał od tego pięknoducha z dawnych lat. Jego obraz odbierał apetyt i zbliżał do szczupłego męża. Teraz już wiedziałam – zdjęcia na naszej klasie nie miał, bo jego awatar by się tam nie zmieścił.

Z tych rozmyślań, wgapioną we współtowarzysza podróży, wyrwał mnie konduktor zapalając światło w przedziale. I co? Oberwałam w kolejnym zderzeniu z rzeczywistością. Nie wiem ile podpowiedziała mi wyobraźnia i babska natura, ale światło odebrało wdzięk skacowanemu i nieogolonemu, który bardziej przypominał spotkanego na dworcu żula niż Juda Law…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


7 × = siedem

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 301 284 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony