Jestes tutaj: Home » MUZYKA » Potomkowie punk rocka w dobrych sklepach muzycznych

Potomkowie punk rocka w dobrych sklepach muzycznych

„Dni mijają” („Days go by”), a The Offspring nadal trzyma przyzwoitą formę. Dziś (26.06), po czteroletniej przerwie, premiera dziesiątego krążka kalifornijskiej formacji-legendy. 

Kiedy w Polsce upadał komunizm, na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych rodził się punk rock jakiego Ziemia jeszcze nie słyszała. Wtedy nikt nie podejrzewał, że to brzmienie przetrwa dekady. Właściwie w niezmienionej formie. Mówisz The Offspring, myślisz „Pretty fly (for a white guy)”, bo to nieunikniony wpływ kultury masowej na dojrzewający umysł tej kultury konsumenta. Prawda jest jedna: odkąd ten utwór ujrzał światło dzienne, każde kolejne dzieło kalifornijskiej kapeli było mierzone jego miarką. Każdy, kto słucha The Offspring podświadomie sprawdza, czy dany kawałek może być użyty jako muzyczne tło w basenowo-plażowo-słonecznej scenerii. „Days go by” zawiera 12 utworów. I wszystkie nadają się na muzyczną ilustrację lata.

Album wita słuchaczy starym, dobrym brzmieniem, po czym przechodzi w zmasowany atak pop rocka. Zaskakuje szczególnie „Cruising California”, który wpisuje się raczej w klimaty Katty Perry, niż porządnego punkowego uderzenia. I dobrze, bo już świetnie sprzedaje się w radio. Oddechu pozwala słuchaczom nabrać utwór „All I Have Left Is You”. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wokal i  gitarowy delay korespondują z dokonaniami Bono z U2. Przy pierwszym odsłuchu nie ma zresztą czasu na rozpływanie się nad tęsknym wyznaniem, bo trzeba zmierzyć się z „OC Guns” – niewybrednym, pełnym meksykańskich wyzwisk i równie meksykańskiej sekcji dętej. Prawie cztery minuty okraszone reggae’owym rytmem. Jeśli ktoś słuchając tego nie pomyśli o wakacjach, musi być pod wpływem ciężkiego stresu. Innego wytłumaczenia nie ma.

Krążek zamykają energetyczne i klasyczne „Dividing by Zero” oraz „Slim Pickens Does the Right Thing…”, które, gdyby ktoś umieścił na jednym z poprzednich albumów formacji, nie wyróżniałby się z tłumu. Taki zabieg to akurat komplement dla chłopców z The Offspring.

The Offspring to marka, która mogłaby sygnować melodyjkę w reklamie płatków śniadaniowych przysparzając im tym samym zawrotnych, przewyższających majątek Kaddafiego, zysków ze sprzedaży. Nie podpisze się jednak, bo to kłóci się z duchem punka. Nie musi. Po osiemnastu latach The Offspring nadal chce się słuchać. Dlaczego? Może dlatego, że sięgając po nich, nie kupuje się kota w worku. A może są inne powody? Sprawdźcie sami. California punk powraca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ 5 = czternaście

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 319 852 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony