Jestes tutaj: Home » slider » „Pomyślałem, że pójdę, spróbuję (…) i tak zostało do dzisiaj” – rozmowa z Jędrzejem Maćkowiakiem

„Pomyślałem, że pójdę, spróbuję (…) i tak zostało do dzisiaj” – rozmowa z Jędrzejem Maćkowiakiem

Dojazd do Bełchatowa zajął mi niecałe pół godziny. Po niewielkich problemach związanych z remontami i objazdami dojeżdżam pod halę Energia, ustalone miejsce spotkania. Przed wejściem stoi wysoki chłopak, z daleka poznaję, że to mój rozmówca. Udajemy się do restauracji Marcepan, aby porozmawiać. Zapraszam do przeczytania wywiadu z niezwykle sympatycznym zawodnikiem PGE Skry Bełchatów, Jędrzejem Maćkowiakiem.

Jesteś rodowitym Bełchatowianinem. Masz to szczęście, że w twoim rodzinnym mieście znajduje się znakomity klub sportowy. Jak rozwijała się twoja przygoda ze sportem? Czy wcześniej przejawiały się inne dyscypliny, czy od razu byłeś „skazany” na siatkówkę?
W trzeciej klasie podstawówki zacząłem trenować pływanie ponieważ miałem problemy z kręgosłupem. Pani doktor zaproponowała, aby rozpocząć ćwiczenia w wodzie. Trenowałem bodajże sześć lat, ale bez większych sukcesów. Po meczach Mistrzostw Świata w 2006 roku, gdzie siatkarze zajęli drugie miejsce, stwierdziłem, że może zacząć trenować siatkówkę. Moi rodzice także trenowali te dyscyplinę i początkowo odradzali mi, ponieważ w tym sporcie nietrudno o kontuzje. Jednak pomyślałem, że pójdę, spróbuję. Było to w drugiej klasie gimnazjum i tak zostało do dzisiaj. Skra Bełchatów to bardzo dobry klub, już od wielu lat. Ja mam takie szczęście, że tutaj trenuję, tu jest świetna atmosfera i zaplecze. Moim zdaniem, to najlepsze miejsce dla rozwijania się, dla młodej osoby.

Opowiedz nam, jak wygląda PGE Skra Bełchatów „od kuchni”. Jaka jest atmosfera w drużynie?
W tym sezonie mieliśmy bardzo zgrany zespół, wszyscy byli równi wiekowo, góra 2 – 3 lata różnicy. Dogadywaliśmy się. Po meczach szliśmy gdzieś razem. Świetna atmosfera. Na boisku nie było takiej osoby, która odstawałaby pod względem umiejętności, ale także pod względem psychicznym. Mam na myśli to, że nikt nie robił z siebie gwiazdora, każdy był dla siebie równy. Jeżeli komuś nie szło, nie było zawodnika, który byłby zdenerwowany i mówił, że on zrobiłby to lepiej. Każdy starał się pomóc.

To, że trenujecie na tej samej hali, co wasi starsi i utytułowani koledzy, wywiera na was jakąś presję, czy jedynie motywuje do dalszej sumiennej i rzetelnej pracy?
W sumie nie, to jest rzeczywistość, która na nas nie wpływa. Oczywiście, czasami chcielibyśmy mieć takie osiągnięcia jak nasi starsi koledzy. W tym roku, na przykład, mamy ten sam wynik – drugie miejsce. Jednak zawsze jest tak, że świetnie byłoby mieć to pierwsze miejsce, być tak jakby na równi. Oczywiście, odstajemy bardzo od nich, jeśli chodzi o umiejętności, ale takie „przechwałki” zawsze są na miejscu, to jest budujące .

Który z zawodników Skry imponuje ci najbardziej? Czyżby któryś z środkowych?
Tak, tak. W sumie jest dwóch takich zawodników u nas w zespole. Pierwszy to Daniel Pliński, ze względu na jego pracowitość i podejście do sportu, a drugi to Michał Bąkiewicz. Nieważne kto i jaki sport trenuje; zapasy, piłkę nożną czy koszykówkę, to, moim zdaniem, Michał Bąkiewicz powinien być dla niego wzorem takiego idealnego sportowca.

A z europejskiej czołówki?
W sumie to nie mam. Dla mnie Pliński jest takim autorytetem. Wcześniej podobał mi się Robert Szczerbaniuk. Imponował mi się jego styl gry – ze względu na dynamikę – nigdy nie widziałem bardziej dynamicznego zawodnika. Z zagranicznych graczy to środkowy, Emanuele Birarelli z Trentino, bardzo dobrze wyszkolony technicznie zawodnik.

Studiujesz filologię angielską. Ciężko jest pogodzić życie sportowca z życiem studenta?
Powiem Ci, że tak. Teraz akurat mam wolne, więc mogę przygotować się do sesji, ale przez ten cały rok miałem takie sytuacje, np. we wtorki, gdzie zajęcia były od 8:00 do 15:30, a o 16:30 trening w Bełchatowie i trzeba było to jakoś pogodzić. Musiałem się wcześniej zrywać z zajęć na uczelni, spóźniałem się także nieco na trening. Na szczęście trener to rozumiał i pozwalał mi na niewielkie szaleństwa.

Jakie masz plany na nadchodzący sezon?
W planie? Na razie zostać tutaj. Nie szukam. Jak mówiłem, tu jest świetna atmosfera, mam wszystko, czego mi potrzeba.

Jak oceniasz występy naszej reprezentacji w Lidze Światowej? Trzy zwycięstwa z Brazylią to świetny wynik!
Super wynik! Pierwszy raz od dziesięciu lat bodajże. Oby chłopaki utrzymali taki poziom do Igrzysk Olimpijskich w Londynie, to będzie super sprawa.

Mamy szansę na medal?
Jak najbardziej, z takim graniem jak teraz, myślę, że, co najmniej, drugie miejsce.

A teraz pytanie z przymrużeniem oka. Jak radzisz sobie ze swoimi fankami?
Gdybym jakieś miał, to byłoby dobrze! (śmiech). Powiem ci, że to super sprawa, gdy po meczu podchodzi do Ciebie jakaś dziewczyna i prosi o autograf czy zdjęcie. To naprawdę motywuje do ciężkiej pracy, ale trzeba też uważać, aby nie popaść w gwiazdorstwo i nie zapomnieć o tym, na jakim poziomie zaczynało się uprawianie tej dyscypliny.

Wiem, że w wolnych chwilach lubisz słuchać muzyki i czytać książki. Nasz portal zajmuje się głównie tematyką kulturalną, może mógłbyś polecić coś naszym Internautom?
Jak najbardziej. Polecam cała sagę „Wiedźmina” Andrzeja Sapkowskiego oraz trylogię „Władca Pierścieni” Tolkiena. A co do muzyki… słucham każdego gatunku, więc nie mam swojej ulubionej piosenki ani zespołu.

Czego mogę Ci życzyć w sezonie 2012/2013 ?
Zdrowia, a przede wszystkim postępu. To byłoby bardzo przydatne.

Życzę także, aby na zakończenie sezonu na Waszych szyjach widniały nie srebrne a złote medale!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


4 + = sześć

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 296 029 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony