Jestes tutaj: Home » MUZYKA » „Daddy Says I’m Special” Kari Amirian

„Daddy Says I’m Special” Kari Amirian

O debiutanckiej płycie Kari Amirian było głośno jeszcze zanim krążek pojawił się na sklepowych półkach. Pozytywne recenzje, mocne porównania i… cisza.

Mam wrażenie, że album „Daddy Says I’m Special” został doceniony najszybciej jak to tylko możliwe i równie szybko zostaje zapomniany przez szersze grona odbiorców. Faktem jest, że kompozycje Kari są niszowe i z pewnością nie trafią do najpopularniejszych stacji radiowych i telewizyjnych, mimo to z pewnością zasługują na nieco większą uwagę. Artystka powszechnie porównywana do takich alternatywnych wokalistek jak Björk czy Lykke Li (choć osobiście nasuwa mi się tu raczej twórczość Bat for Lashes i starsze kompozycje Julii Marcell), tworzy wyjątkowo ambitny, a przy tym bardzo delikatny i nie drażniący pop (nie bójmy się tego określenia dla gatunku!), garściami czerpiąc z muzyki indie i alternatywy. Cudowne, jakby obijające się o serce dźwięki, powstające dzięki wykorzystaniu najróżniejszych instrumentów od fortepianu po czystą elektronikę w połączeniu z delikatnym głosem Kari powodują, że z łatwością budzą się w słuchaczu skojarzenia z klimatem północnej Europy i śniegiem („The Winter Is Back” to tytuł jednej z piosenek Kari), który nie obniża jednak temperatury towarzyszących przy tym emocji. Sama artystka zresztą przyznaje, że coś w tym jest.

Przy produkcji albumu z Kari Amirian współpracował towarzyszący jej na koncertach zespół: Robert Amirian (gitara akustyczna), Krzysiek Łochowicz (gitary), Janek Stokłosa (wiolonczela), Kuba Szydło (perkusja) oraz Wojtek Traczyk (bas, esraj). Ponadto gościnnie pojawili się: Fair Play Quartet, Olo Walicki, Sandra Kopijkowska i Radzimir Dębski.

„Daddy Says I’m Special” to płyta, której po prostu chce się słuchać. Nie jest tak naprawdę ani albumem, który włącza się, kiedy ma się „doła”, ani płytą na poprawę nastroju, jednak za każdym razem głęboko porusza i trafia w odrębne emocje. Doprawdy szkoda, że nie udało jej się odpowiednio wypromować zarówno w Polsce (bo Kari pomimo zagranicznie brzmiącego nazwiska i utworów wykonywanych w języku angielskim jest Polką z krwi i kości) jak i za granicą, ponieważ dzięki tej płycie Kari Amirian mogłaby trafić do grona największych gwiazd muzyki alternatywnej nie tylko poprzez w gruncie rzeczy niewiele znaczące porównania.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


4 + = trzynaście

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 314 632 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony