Jestes tutaj: Home » LITERATURA » Na majówkę – King

Na majówkę – King

Na czas resetowania mózgu najczęściej sięgam po dorobek twórczy Stephena Kinga. Kiedy wszystkie inne lektury przestają do mnie docierać po trzecim zdaniu, King cierpliwie i z uporem uprawia swoje rzemiosło i konsekwentnie wciąga mnie do świata fikcji. Tak stało się i tym razem. Weekend majowy ma w tym roku wyjątkowo długi interwał, dlatego z czystym sumieniem polecam wyjątkowo obszerną lekturę.

O „Dallas ’63” krążyły plotki, że zostało napisane przez studentów Kinga, bo przecież nikt nie jest w stanie w rok wyprodukować książki ważącej prawie kilogram. A jednak nie dość, że opowieść o podróży w czasie do Ameryki lat sześćdziesiątych jest kwintesencją klasycznego science-fiction, to jeszcze wyróżnia się najwyższej klasy precyzją spotykaną tylko u Kinga. Przez precyzję rozumiem zarówno swobodne korespondowanie niektórych wątków z wcześniejszymi utworami Kinga, jak i rzetelne przedstawienie USA w świetle historii.

Kto zna Kinga ten wie, że autor lubi we własnych książkach nawiązać do innych własnych książek, przeplatać wątki, pożyczać bohaterów, choćby tylko na chwilę, używać tych samych nazw i miejscowości czyniąc z nich tło opisywanych wydarzeń. Kto go nie zna, być może da się wciągnąć w grę, którą król s-f funduje swoim wiernym fanom.

Dla tych, którzy sceptycznie nastawieni są do wehikułów czasu „Dallas ’63” może okazać się fantastyczną, nomen-omen, lekturą, służącą poznaniu zdemitologizowanej Ameryki. King nie oszczędza swojej ojczyźnie ostrej krytyki zarówno tamtych, jak i tych czasów. Wtedy: podziały rasowe, dyskryminacja i stereotypizacja, poniżanie kobiet. Teraz: fatalne jedzenie, obniżenie standardów moralnych wśród młodzieży, bezlitosne prawa kapitalizmu. To tylko niektóre wątki poruszane w „Dallas ’63”.

Sam tytuł jest, rzecz jasna, nawiązaniem do wydarzeń związanych z tragiczną śmiercią J.F. Kennedy’ego. I tu kolejny ukłon w stronę czytelnika. Oto King otwiera przed nami możliwości zaczerpnięcia wiedzy z zakresu historii Ameryki i w dodatku jest to wiedza przedstawiona w sposób o wiele bardziej atrakcyjny niż ten proponowany przez podręczniki szkolne. Kto jeszcze nie wie lub zdążył zapomnieć kto, jak i dlaczego zabił prezydenta oraz jakie panowały wtedy nastroje społeczne, kto chciałby dowiedzieć się, co w prezydenckiej kampanii znaczy wygrać w Dallas – dla tego lektura Kinga jest wręcz zalecana.

Oprócz tego, że „Dallas ’63” ocieka amerykańskością, jest skarbnicą wiedzy na temat kultury Stanów Zjednoczonych. Dla mnie osobiście cenne są zapomniane retro-utwory, którymi King posługuje się z wprawą starego radiowca i którym zresztą śmiało można go nazwać. „Dallas ’63” odmalowuje czasy, których nie znamy, nie pamiętamy, ale za którymi mimo wszystko tęsknimy, bo zawsze przedstawiane są jako lepsze, czystsze. Legendarne. Choć może wcale takie nie były.

Ostatnie dzieło króla s-f ma jeszcze jedną zaletę. Wyjątkowo nierozczarowujące zakończenie, którym Stephen King nie zawsze może się pochwalić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


trzy + = 7

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 319 984 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony