Jestes tutaj: Home » LITERATURA » „RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą” – recenzja

„RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą” – recenzja

Ta książka to zbiór barwnych wspomnień znanego i wyjątkowego dziennikarza muzycznego oraz legendy polskiego radia Wojciecha Manna.

Miłość do muzyki narodziła się w Wojtku, kiedy był jeszcze małych chłopcem. W pełnej dobrego humoru i nostalgii książce Mann opowiada o swoich przygodach z muzyką i muzykami. Znajdziemy w niej informację, czym były wtyczki typu bananki, jak można było odmłodzić kompletnie zajechane winyle i jak dostać się na koncert Rolling Stonesów w Sali Kongresowej. Poznamy również barwne opowieści o kulisach festiwali i koncertów gwiazd rocka oraz o wizytach w Polsce gigantów światowego jazzu dla których Wojciech był tłumaczem, przewodnikiem, a niekiedy i zaufanym powiernikiem. To pięknie ilustrowana opowieść o niezwykłych, pionierskich dla polskiego rock and rolla czasach: kiedy słuchało się Radia Luxembourg, grupa The Animals bawiła się na warszawskich prywatkach, a sprzęt podczas koncertów podłączano do prądu za pomocą zapałek.

Uwielbiam Mana, jest chodzącą encyklopedią muzyki. Ma też swój niepowtarzalny urok osobisty i czar. Sprawdza się stara zasada, że mężczyzna powinien być inteligentny i zabawny, reszta jest tylko dodatkiem do tej mieszanki. Książka przezabawna, pełna anegdot, czyta się ją jednym tchem. Gdy tylko zaczęłam ją czytać, wiedziałam, że nie oderwę się już do końca. Poza tym jest pozbawiona tego wstrętnego, wszechobecnego podglądactwa prywatnego życia gwiazd. Polecam, bo warto.

„- Jak wspomniałem, płyty ostro zgrane nabywały charakterystycznego białawego koloru. W celu uzyskania gwarantującej zainteresowanie kupującego połyskliwej czerni należało część grającą nasmarować czymś tłustym. Nie mogły to być mazie koloryzujące ani silnie zapachowe, gdyż były łatwe do zdemaskowania. Wchodziły w grę bezbarwne wazeliny, a także, w skrajnych wypadkach, masło lub smalec. Po dokładnym rozprowadzeniu powierzchnia płyty błyszczała się jak psu oczy i robiła wrażenie nieużywanej. Dodam, że z tłuszczami organicznymi należało postępować ostrożnie, gdyż nie do wszystkiego się nadawały…” (fragment)

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


jeden + = 10

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 301 285 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony