Jestes tutaj: Home » BLOGI » Droga

Droga

Miało być o czymś zupełnie innym. Miało być o solidarności jajników, bo na mojej drodze życiowej stają mądre, lojalne kobiety, które się po prostu lubią, które trzymają tzw. sztamę… Kobiety w różnym wieku i wykonujące różne zawody… Brunetki, szatynki, blondynki, rude… Zielonookie, niebieskookie, i te z oczami czarnymi jak aksamitny węgiel…

Ale nie o tym dzisiaj chcę napisać….

Dzisiaj będzie o pożegnaniach… i nie myślę wcale o śmierci… na ten temat nie chcę pisać, bo nie oswoiłam nadal tego zjawiska i wciąż, mimo życiowej wiedzy, nie opanowałam strachu przed śmiercią… Ale coś ze śmierci jest na pewno w umieraniu emocji, uczuć, lub utracie przyjaciela…

Uzmysłowiłam sobie ostatnio, że właśnie jestem na drodze życiowej z transparentem „półmetek”, że jakoś tak niezauważalnie przebrnęłam przez sporą część mojego życia. Szłam zawsze do przodu, przeżywając wciąż nowe historie, spotykając coraz to innych ludzi. Ludzi różnych. Mądrych i głupich, ale na pewno wszyscy mieli wspólny mianownik… Od każdego bowiem można było się czegoś nauczyć. Od mądrych – wiadomo – uczymy się mądrości… To oni mobilizują nas w dążeniu do celu, rozbudzają w nas ciekawość, przekazują wiedzę. Odkrywają nowe nieznane terytoria, na które chcemy wejść.  Od głupich uczyłam się „jak nie należy”. Tak, głupota też może być nauką.  Ważne jest, żeby umieć wyciągać wnioski i przetransponować je na własny użytek.

Przeszkody na drodze przeskakiwałam bądź obchodziłam ostrożnie… Brałam życie takim, jakie jest… ot, pewne rzeczy się zdarzały… i trzeba to było obwąchać, spróbować, posmakować, czasami odważnie popatrzeć temu prosto w oczy. Jak dziecko z zapałem dotykałam historii, które mi się przydarzały. Pakowałam się w nie i czasami dostawałam po łapach… trzeba było syknąć z bólu, polizać ranę. Ale za chwilę nowa historia przykuwała moją uwagę i zapominałam o tym, że bolało, bo już działy się zupełnie inne magiczne rzeczy… Ale te magiczne rzeczy za chwilę przestawały być magiczne… i znowu syknięcie, bo zabolało, bo wciąż popełniałam te same błędy…

Aż przyszedł moment, że prawie biegnąc tą piaszczystą drogą pełną zakrętów, stanęłam na skrzyżowaniu i pomyślałam, że po raz pierwszy w życiu jestem zmęczona. Mam zadyszkę i nie patrzę już na kolorowe widoki mijane po drodze z takim zachwytem jak kiedyś. Siadłam więc na przydrożnym kamieniu, żeby odpocząć i zaczęłam prowadzić dialog sama ze sobą. Co się wydarzyło? Dlaczego kolorowe nie jest już kolorowe, skąd zadyszka???? Może za szybko biegłam? Może roztrwoniłam energię i zapał gdzieś po drodze na ludzi, którzy mi towarzyszyli przez chwilę… a potem znikali w czasie tej wędrówki, nie mówiąc nawet „Dziękuję za wspólnie spędzoną podróż”. Zapewne zdarzyło Wam się nie raz i nie dwa, że jadąc windą, ktoś wsiadał i wysiadał. Nie powiedział „Dzień dobry”… nie powiedział „Do widzenia”… jechaliśmy z zupełnie obcą osobą, którą widzieliśmy pierwszy i ostatni raz w życiu.

Kiedy w mojej wędrówce zatrzymałam się na skrzyżowaniu i popatrzyłam za siebie, przypomniałam sobie całą drogę. Włączyłam wsteczny GPS… Rok po roku… Przypomniałam sobie, kto mi w tej podróży towarzyszył. Z kim było wesoło, a o kim myślałam, żeby jak najszybciej odbił w drugą stronę.  Po kim została tęsknota? A czyjego imienia już nawet nie pamiętam…??? Czego się nauczyłam od nich??? A może to oni nauczyli się ode mnie?

Mądrzy ludzie mówią, że w życiu nie ma przypadków… Spotykamy się na moment, na chwilę, ale zawsze po coś… Czasami my jesteśmy potrzebni… Innym razem ludzie potrzebni są nam. I nie ma co się obrażać, kiedy towarzysze naszej podróży wybiorą inną drogę, z innym drogowskazem. Ważne jest, żeby podziękować sobie za wspólnie spędzony czas. Nieważne, jak długo to trwało. Są też tacy, którzy towarzyszą nam w naszej podróży długo… Do końca życia…

Siedząc na kamieniu rozmyślałam, że czasami sama, przez nieuwagę, zwykły ludzki egoizm, powodowałam, że ktoś się oddalił, że nie poświęciłam tej osobie tyle energii, na ile zasługiwała.  Ale czasami jest już na to za późno… Nie można już wtedy powiedzieć dziękuję, bo ten towarzysz podróży już tego nie usłyszy… Poszedł swoją drogą… Możemy tylko przechować w pamięci radość wspólnie spędzonych chwil…

Wstałam więc z kamienia… i spojrzałam przed siebie. Droga nie wydaje się już taka kręta i naszpikowana odcinkami specjalnymi… A krajobrazy, które mijam – oglądam z większą uwagą. Już nie biegnę. Żeby przypadkiem nie minąć czegoś ważnego. Delektuję się widokami napotykanymi po drodze. Postanowiłam, że od tej pory będę szła wolniej i ostrożniej, uważniej dobierając towarzyszy podróży… Dojrzałam.

PS. Dziękuję Tym wszystkim, którzy chcą towarzyszyć mi w mojej podróży… bez względu na pogodę.

One comment on “Droga

  1. KeyJey on said:

    Bardzo ładny artykuł, bądź też bardziej opowiadanie Twoich doświadczeń życiowych sprowadzonych do ogółu sytuacji jakie Nas spotykają. Cóż smutne, ale niedokońca prawdziwe. Gdyż ludzię się nie zmieniają, nie wyciągają wnisków bo gdy znów przychodzi przypływ emocji po prostu tracą oczy a widzą to co chcą widzieć, a niezawsze bywa to słuszne i takie jakie jest naprawdę. Można zmieniać Swoje nastawienie, zachowanie czy traktowanie innych, ale nigdy Samego Siebie bo traci się wówczas własną Osobowość, a kiedy to następuję po prostu się dusisz, a Szczęścię bywa złudne. Tak samo dojrzałość i powaga, ułuda niemająca granic bo zawsze znajdzie się Sytuacja gdzie człowiek zachowa się jak dziecko. Dojrzewać można wiekowo, ale Serce i Umysł wiecznie pragną tego co przeżywało się w dzieciństwie, beztroskość sytuacyjną, wieczną zabawę, brak problemów, czyste Szczęście bez zbędnego myślenia (…) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


− 4 = pięć

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 310 264 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony