Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Prawdziwa historia wyzysku czyli coś o demokracji

Prawdziwa historia wyzysku czyli coś o demokracji

W teorii rozwoju ludzkości poczesne miejsce zajmuje teoria szkoły wigowskiej według której w historii ludzkości dokonuje się nieustanny postęp w każdej dziedzinie ludzkiego działania. Oznacza to, że gorsze środki produkcji zastępowane są przez lepsze itd. Teoretycznie więc podobny postęp powinien dokonywać się również w sferze ustrojowo-politycznej. Monarchie dziedziczne zostały całkowicie zlikwidowane na początku XX w i zastąpione zostały przez system demokracji przedstawicielskich. Czy rzeczywiście był to postęp w dziejach ludzkości, czy też może raczej krok w tył ?

Większość swoich dziejów ludzkość pozostawała pod panowaniem rządów autorytarnych najczęściej – królów, tyranów i dyktatorów. Istniały co prawda wyjątki takie jak demokracja ateńska czy republikański Rzym, republika Wenecka w okresie renesansu czy też kantony Szwajcarii od 1291. W późniejszych czasach republikański ustrój przyjęły Zjednoczone Prowincje Niderlandów czy potem także Anglia za czasów Cromwella. W świecie zdominowanym przez monarchie były to jednak zjawiska rzadkie i raczej jawiły się one jako anomalie polityczne i ustrojowe, które należy zwalczać. Państwa o republikańskiej strukturze władzy otoczone przez monarchie nie mogły zrealizować wszystkich postulatów równości, wolności i braterstwa. Sytuacja ta wymuszała więc ograniczenie dostępu do władzy tylko dla nielicznej elity szlachetnie urodzonych. Wraz z zakończeniem I wojny światowej zakończyła się  na dobre epoka monarchii. 150 lat po Rewolucji Francuskiej Europa, a za nią cały świat, przeszedł gwałtowną i gruntowną przemianę. Monarchie przeszły do lamusa historii, a zastąpiły je demokracje i republiki. Ideologiczne założenia ustrojów demokratycznych są takie, że mają one przynieść więcej wolności i bogactwa jednostce, ale w praktyce jest całkiem inaczej.

Pod koniec I wojny światowej można uznać, za moment, w którym prywatna własność środków produkcji zastąpiona została przez własność publiczną. Z ekonomi wiadomo zaś, że efektywne administrowanie jakimś dobrem jest korzystne tylko wówczas kiedy znajduje się ono w rękach prywatnych. Za czasów monarchii władza króla była zmonopolizowana w ręku władcy i jego rodziny, władca traktował swoje państwo jak własność i starał się w swoim najlepszym interesie by było ono bogate a poddani szczęśliwi.  W demokracji rząd jest publiczny więc natychmiast pojawia się tendencja do zwiększania eksploatacji i rozrostu administracji. Proces ten jest zasadniczym składnikiem historii zachodu po I wojnie światowej. Ich zapowiedź można dostrzec już w latach trzydziestych XIX w. m. in. w postaci słabnących państw starego reżimu. Od 1918 r. zaś właściwie wszystkie zjawiska związane z nastawieniem na bieżącą konsumpcję zaczęły się ustawicznie zwiększać. W epoce monarchicznej oczywiście też obciążenia fiskalne zwiększały się, ale nigdy nie były tak wysokie jak w erze demokracji.

W czasach despotycznych i rzekomo złych monarchii obciążenia podatkowe społeczeństw europejskich nigdy nie przekroczyły 8 % PKB. Dopiero w XVI  i XVII w pojawiły się nowe dochody władców w postaci ceł, opłat i akcyzy. Wszystkie te zmiany nie zmieniły jednak zasadniczo systemu, w którym udział sektora publicznego w gospodarce był minimalny. Do połowy XIX w. nigdzie poza Wielką Brytanią nie stosowano podatku dochodowego. Francja po raz pierwszy wprowadziła podatek dochodowy w 1873r., Włochy w 1877, Norwegia w 1892, Holandia w 1894, Austria w 1989, a w USA w 1913. Wraz z nastaniem ery demokracji nakłady na sferę publiczną zaczęły rosnąć zwłaszcza w okresie I wojny powszechnej i bezpośrednio po jej zakończeniu. W latach 20 i 30 XX w wydatki rządowe w stosunku do PKB wzrosły o 20 % , a w latach 70 aż o 50%. Obciążenia podatkowe skutkowały oczywiście wzrostem zatrudnienia w sektorze publicznym. W czasach monarchii liczba osób zatrudnionych w budżetówce nie przekraczała zazwyczaj 3 % ogółu pracujących. Ministrowie i parlamentarzyści nie otrzymywali wynagrodzenia traktując swoją służbę na rzecz władcy jako zaszczyt i wielkie osobiste wyróżnienie. Tymczasem wraz ze wzrostem procesu demokratyzacji ministrowie stali się urzędnikami państwowymi wynagradzanymi przez aparat rządowy. W Austrii np. liczba zatrudnionych w instytucjach państwowych w stosunku do wszystkich zatrudnionych wzrosła z 3% w 1900r do ponad 8% w latach 20 XX w i prawie 15% w latach 50 tego samego stulecia. Podobny proces miał miejsce w pozostałych państwach w starej Europie.  Prawidłowości takie dostrzec można również w świecie pieniądza i inflacji. W strych czasach monarchii posługiwano się pieniądzem towarowym, było to złoto albo srebro, a po ustanowieniu światowej gospodarki w XVII i XVIII w pieniądzem było tylko złoto. Pieniądz towarowy utrudnia rządzącym zwiększanie podaży tego towaru na rynku ponieważ zależy to od dostępnych źródeł tego kruszcu na świecie i możliwości wydobycia. Królowie oczywiście pragnęli wzbogacić się kosztem społeczeństwa stosując domieszki kruszców nieszlachetnych do bitej przez siebie monety. Stosowano też inne metody jak np. produkowanie pieniądza papierowego, taką walutę wyemitował w Europie Bank Anglii w 1694r i eksperyment ten zakończył się katastrofa ekonomiczną. Dopiero w czasach demokracji wprowadzono na stałe pieniądz papierowy, po I wojnie państwa zaangażowane odeszły do waluty złotej. Spowodowało to gwałtowną podaż pieniądza w Niemczech, Austrii i oczywiście Rosji Sowieckiej. Po tej katastrofie nie powrócono już do waluty złotej, uznano, że wystarczy powiązać pieniądz ze złotem. System waluty dewizowo-złotej obowiązywał od lat 20 XX w do 1971r. W USA Bank Rezerwy Federalnej  wymieniał swoje pieniądze na złoto jedynie na życzenie innych banków centralnych. Częściowo system ten pośrednio odpowiedzialny jest za wywołanie II wojny światowej, gdyż w tym czasie doszło do kilku kryzysów ekonomicznych, które spowodowały wzrost niezadowolenia społecznego i narastanie negatywnych emocji w wielu państwach europejskich. Po 1971r USA odeszły od tego systemu w obawie przed możliwą ruiną finansów publicznych, stałoby się tak gdyż kilka krajów europejskich zgromadziło ogromne rezerwy dolarowe. Taka sytuacja rodziła zasadnicze obawy przed możliwym runem europejskich petrodolarów na rynek amerykański.

Od tej pory świat oparty jest jedynie na pieniądzu fiducjarnym z płynnymi kursami walut. Niestabilność rynków finansowych wywołana nadmierną podażą pieniądza rodzi oczywiście groźbę wojny. W świecie monarchii wojna była zawsze sprawą władcy, król brał pełną odpowiedzialność za jej ewentualne wywołanie i prowadzenie. Konsekwentnie oznaczało to, że zaciągał kredyty na jej prowadzenie i musiał je oczywiście spłacać. Wojna wtedy nie była sprawą opłacalną i by poszerzyć swoje włości stosowano raczej środki polityczne jakim były mariaże między rodami panującymi. Rozwiązanie takie było tańsze i w długofalowej perspektywie bardziej opłacalne. W erze demokracji wojna jest dla rządzących o wiele łatwiejsza do przełknięcia, gdyż nie obciąża bezpośrednio rządzących kosztami jej prowadzenia. Polityczne konsekwencje są tylko takie, że osoba piastująca stanowisko państwowe może je stracić. Koszty wojny są jednak przerzucane na społeczeństwo. Dzisiejsza groźba wojny z Iranem jest po części pokłosiem polityki fiskalnej rządu USA, ale jest możliwa także dlatego, że prezydent i rząd nie ponosi odpowiedzialności finansowej za jej ewentualne prowadzenie. Demokracja jest system tak samo utopijnym, jak komunizm i tylko obecna propaganda utrzymuje ją przy życiu. Z historii wiemy, że każdy ustrój ma swój kres co zaś nastąpi po demokracji? Dziś trudno powiedzieć….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


dwa × = 6

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 300 537 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony