Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Kryzys kultury czy kultura kryzysu.

Kryzys kultury czy kultura kryzysu.

W ostatnich latach bardzo popularny stał się pogląd mówiący, że kultura przeżywa kryzys. Szeroko pojęte elity narzekają, że znajduje się ona w głębokim dołku i wyrażają to w najróżniejszy sposób.

Przejawem tego mają być między innym programy telewizyjne o wątpliwej jakości intelektualnej, choć w moim przekonaniu bez jakiejkolwiek jakości. Podczas tych widowisk pseudo – gwiazdy prezentują nam swoje talenty. W większości stacji radiowych o największej słuchalności usłyszeć możemy już tylko wyprodukowany przez wielkie korporacje produkty, a nie rzemiosło artystów. W większości stacji telewizyjnych można obejrzeć przede wszystkim seriale z aktorami, których jedynym talentem jest umiejętność znalezienia czasu na pojawianie się na planach kilku produkcji serialowych naraz. Większość rynku prasy zajmują natomiast gazety zajmujące się życiem prywatnym tychże aktorów, często będących jednocześnie znakomitymi tancerzami, śpiewakami oraz ostatnio (w zgodzie z obowiązującą modą) gotujących najbardziej wykwintne potrawy w różnorakich programach serwowanych na dzień dobry. Część elit intelektualnych uważa, że te gwiazdy i gwiazdeczki mają nierozerwalny związek, a w zasadzie są źródłem Kryzysu Kultury. Przecież to one kształtują dzisiejszego odbiorę szeroko pojętej kultury.

Jednak moim zdaniem wszelkiego rodzaju bohaterowie współczesnych seriali, oraz reality-show nie są źródłem, ale raczej jedynie wynikiem oczekiwań dzisiejszego odbiorcy. Czyż nie jest zauważalny spadek jakości fabuły polskich filmów na rzecz prostoty i przyswajalności? Tak aby widz nie musiał się za bardzo w kinie wysilać nad tym cóż nam chciał autor przekazać? Czyż trudno dostrzec zanik tekstu w piosenkach na rzecz prostych melodii? Przy czym jeżeli już tekst jest zrozumiały to okazuje się, że refreny są dłuższe niż zwrotki! Czyż w prasie trudno dostrzec zanik treści na rzecz fotografii które w niektórych dziennikach zajmują już olbrzymią większość całego wydania? Tylko czy powodem tego jest Kryzys Kultury? Moim zdaniem nie.

Jeszcze kilka lat temu odbiorca poprzez kontakt z prasą, filmem czy muzyką chciał uzyskać coś dla własnego rozwoju czy to intelektualnego czy też duchowego. Natomiast dziś w każdej z tych płaszczyzn szukamy po prostu czegoś dla zabicia czasu. Słuchamy muzyki choć się w nią nie wsłuchujemy. Oglądamy film choć się w niego nie zagłębiamy. Czytamy prasę choć się w nią nie wczytujemy. Filmów produkuje się kilka razy więcej niż jeszcze kilkanaście lat temu, za nowościami w muzyce nikt nie jest w stanie nadążyć, od tytułów wydawniczych uginają się półki w licznych i wielkich sieciach dystrybucji prasy. Ale cóż z tego jeżeli treść i jakość większości z tych produktów jest, delikatnie mówiąc, bardzo nikła a można nawet zaryzykować stwierdzenie, że w pewnych przypadkach wręcz zerowa! Ale czy to – po raz kolejny zadam to pytanie – jest wynikiem Kryzysu Kultury?

Kultura sama w sobie jest pustym pojęciem, tworem martwym. Sama z siebie nic nie tworzy i nic nam nie daje. To my odbiorcy ją tworzymy, to my dajemy twórcom znak czego od nich oczekujemy. Jeśli jedynym znakiem jaki oni od nas otrzymują jest bierne przyglądanie się dla zabicia czasu, oni swoją misje ( przynajmniej tak moim zdaniem przez twórców powinno być traktowane tworzenie kultury w jakimkolwiek jej aspekcie) również zaczynają traktować jako zajęcie dla zabicia czasu. Czy nie jest symptomatyczne, że wielu aktorów z poczuciem misji wyniosło się z telewizji do teatru (z rzadka pojawiając się w kinowych produkcjach)? Piosenkarzy i zespoły których jeszcze kilka lat temu słuchaliśmy w radiu, a nawet takich stacjach jak Viva czy MTV, dziś można usłyszeć tylko na ich koncertach! Czy nie jest niepokojącym fakt, że kiedyś teksty w prasie były pisane przez ludzi chcących przekazać jakąś myśl, ideę, informację, natomiast dziś coraz częściej dziennikarze zamieniają się w rolami z politykami i odwrotnie?

W dobie kiedy większa część społeczeństwa po powrocie do domu chce już tylko spokojnie i bez wysiłku, również intelektualnego, spędzić czas w zaciszu swego domu; kiedy zanika jakiekolwiek zaangażowanie społeczne, polityczne czy kulturowe, a religijność większości Polaków jest tak powierzchowna jak talent aktorski gwiazd seriali to pojawia się Kryzys. I nie jest to Kryzys kultury, jak twierdzi część intelektualistów, ale moim zdaniem kultura po prostu odpowiada na kryzys społeczeństwa który nas dziś dotyka. I w moim najgłębszym przekonaniu tylko większe zaangażowanie w aspekty kultury może spowodować wyjście z Kryzysu który nachalnie i zastraszająco szybko obniża jakość naszej kultury.

 


2 comments on “Kryzys kultury czy kultura kryzysu.

  1. Madi64712 on said:

    Bardzo ciekawy artykuł i trafne spostrzeżenia.. Kultura niestety zanika z naszym społeczeństwie..

  2. madi64712 on said:

    Pisząc to miałam na myśli fakt, że zanika kultura w pełnym tego słowa znaczeniu. To co kiedyś nazywaliśmy kulturą, ma z czasami współczesnymi niewiele wspólnego, a społeczeństwo rzeczywiście nie jest w tym temacie zbytnio wymagające.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ 9 = dziesięć

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 307 181 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony