Jestes tutaj: Home » WYDARZENIA » Polska » Bruno Schulz – polski czy ukraiński?

Bruno Schulz – polski czy ukraiński?

W tym roku mija 120. rocznica urodzin i 70. rocznica śmierci Brunona Schulza – jednego z najwybitniejszych polskich artystów w dziedzinie prozy poetyckiej i krytyki literackiej, a także grafiki, rysunku i malarstwa. W Polsce nie podjęto żadnych decyzji w związku z rocznicą, natomiast do Najwyższej Rady Ukrainy trafił już projekt uchwały w sprawie upamiętnienia artysty.

Niezwykłe w całej sprawie jest to, że ukraińska uchwała mówi wprost o „polskim pisarzu”, mimo że jego miejsce urodzenia znajduje się obecnie na terytorium Ukrainy. „Życie Brunona Schulza jest mocno związane z ukraińską ziemią, gdyż urodził się on (…) w Drohobyczu, gdzie się uczył, pracował i tworzył. To miasto stało się jego Muzą. (…) O prawo uznania Schulza za >>swojego<< artystę ubiega się kilka krajów, choć jeszcze kilkadziesiąt lat temu jego twórczość była znana jedynie wiernym wielbicielom jego talentu. Ukraina również może i musi być dumna ze spuścizny artystycznej Brunona Schulza” – głosi projekt uchwały.

Ukraiński projekt obchodów Roku Schulzowskiego zakłada organizację imprez i audycji poświęconych pisarzowi, a także wydanie serii znaczków okolicznościowych i otwarcie muzeum w mieście rodzinnym Schulza. Ukraińcy chcieliby także zwrócić się do polskiego rządu w sprawie wspólnych obchodów rocznicowych. Współpracy przy organizacji obchodów miałyby patronować ministerstwa spraw zagranicznych Polski i Ukrainy.

Polski Instytut Książki zapewnia, że ze swojej strony ma już przygotowany program obchodów, a sejmowa komisja kultury jest już przygotowana do przyjęcia stosownej uchwały. Z okazji roku rocznicowego zapowiadane są nowe tłumaczenia prozy Schulza, a także festiwale we Wrocławiu, Krakowie i na Ukrainie. Rozważany jest także pomysł podjęcia wspólnej uchwały polskiego i ukraińskiego parlamentu.

Bruno Schulz urodził się 12 lipca 1892 r. w Drohobyczu koło Lwowa, w rodzinie zasymilowanych galicyjskich Żydów. Był trzecim, najmłodszym dzieckiem 46-letniego Jakuba Schulza, kupca bławatnego, i Henrietty, z domu Kuhmärker, córki zamożnego handlarza drewnem. W rodzinie Schulza nie kultywowano tradycji żydowskich i mówiono tylko po polsku. Wychowywał się w domu przy Rynku w Drohobyczu. Rodzina mieszkała na piętrze narożnej kamienicy, na parterze znajdował się należący do Schulzów sklep towarów tekstylnych. To właśnie ten dom, dziś już nieistniejący można odnaleźć w cyklu opowiadań „Sklepy cynamonowe”.

Schulz od dzieciństwa był wątły i chorowity, ale także bardzo zdolny. W 1911 r. zdał maturę w Gimnazjum im. Cesarza Franciszka Józefa, następnie studiował architekturę na Politechnice Lwowskiej, ale z powodu choroby musiał przerwać naukę. Przez kilka miesięcy studiował na Politechnice w Wiedniu i w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych.
Po śmierci ojca, z powodu ciężkiej sytuacji materialnej, zmuszony do podjęcia pracy zarobkowej, we wrześniu 1924 r. objął posadę nauczyciela rysunków w Państwowym Gimnazjum im. Władysława Jagiełły w Drohobyczu. Nauczycielem pozostał, z krótkimi przerwami, do 1941 r.

Bruno Schulz być może nigdy nie byłby postacią znaną poza Drohobyczem, gdyby nie pomoc i pośrednictwo znajomych. Ich zabiegi umożliwiły w 1933 roku spotkanie z Zofią Nałkowską, które było dla pisarza przełomem w karierze literackiej. Nałkowska bardzo ciepło przyjęła przywieziony do stolicy rękopis „Sklepów cynamonowych” i wkrótce pomogła w ich wydaniu.
Kiedy podczas wojny hitlerowcy zajęli Drohobycz, zatrudnili go przy katalogowaniu skonfiskowanych książek. 19 listopada 1942 r. Schulz został zastrzelony przez Niemca na ulicy w Drohobyczu.

Ocalała literacka spuścizna Brunona Schulza to dwa cykle opowiadań: „Sklepy cynamonowe” i „Sanatorium pod Klepsydrą”, które przyniosły mu uznanie, a także kilka opowieści oraz szkice krytyczne zamieszczane w czasopismach. Niektóre opowiadania Schulza oraz materiały do powieści „Mesjasz”, którą przygotowywał, zaginęły. Zachowało się natomiast wiele jego rysunków oraz listy m.in. do Stanisława Ignacego Witkiewicza, Jarosława Iwaszkiewicza, Juliana Tuwima.

W 2001 roku niemiecki filmowiec dokumentalista Beniamin Geisller, który kręcił film „Odnaleźć obrazy”, odkrył w Drohobyczu, w dawnej willi drohobyckiego naczelnika gestapo Feliksa Landaua  freski malowane przez Brunona Schulza. Eksperci z Muzeum Narodowego w Warszawie oraz ze Lwowa i potwierdzili autentyczność znaleziska.
Malowidła zostały wykonane na przełomie 1941 i 1942 roku, stanowią jeden z ostatnich akordów twórczości Schulza. Według specjalistów przedstawiają bajkę o Królewnie Śnieżce. Malowidła powstały w szczególnych okolicznościach – na rozkaz gestapowca Feliksa Landaua.

One comment on “Bruno Schulz – polski czy ukraiński?

  1. Ewelina on said:

    nie ważne czyj…ważne, że od kultury 🙂

    Kultura to dobro dla wszystkich, niezależnie z jakiego kraju pochodzi 🙂

    Oczywiście hoot 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ pięć = 10

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 320 486 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony