Jestes tutaj: Home » MISZ MASZ » Kącik młodego dziennikarza » Status kobiety dzisiaj. Zmiana obyczaju czy tylko zmiana prawa?

Status kobiety dzisiaj. Zmiana obyczaju czy tylko zmiana prawa?

Czy równouprawnienie kobiet faktycznie dało o sobie znać w każdej sferze życia czy funkcjonowało i funkcjonuje tylko w zakresie prawnym? A mit Matki-Polki? Czy przypadkiem nie istnieje w naszych umysłach do dziś? 

W marcowym numerze tygodnika „Wprost” z 2009 roku ukazał się artykuł pod tytułem Władza kobiet, dwadzieścia najbardziej wpływowych kobiet polskiej polityki[1]. Ranking wyłania m. in. znaną etyczkę, filozofkę i feministkę Magdalenę Środę[2], która podkreśla, że została feministką, kiedy w strajkującej  Stoczni Gdańskiej zobaczyła napis: Kobiety, wracajcie do domów, my walczymy o Polskę.  W latach rządów komunistycznych kobiety mogły już trochę więcej, ale w związku z tym, że całe społeczeństwo było ograniczane różnymi zakazami i nakazami, to i kobiety nie mogły zdziałać za wiele.

Przez cały XX wiek zmieniało się prawo i niektóre obyczaje. Jednak mentalnie całe społeczeństwo tkwiło w tradycyjnej świadomości. Trudno zmienić obyczajowość z patriarchalnej, kiedy w naszych umysłach drzemią stereotypowe wzorce ukształtowane przez szeregi naszych praojców i pramatek. Wymaga to czasu, chęci i pracy nad własną osobowością, a przede wszystkim wymaga samoświadomości. Dopiero kiedy jesteśmy świadomi pewnych zjawisk, możemy je ocenić i zacząć zmieniać. Albo kobiety wiedzą, że jest im gorzej i chcą zmiany niekorzystnego układu ról, albo wiedzą, ale nic nie mówią, albo też w ogóle nie czują się upośledzone i właśnie dlatego hierarchię płci cechuje wyjątkowa trwałość – najskuteczniej podtrzymywały ją zawsze niewiedza i brak emocji.[3] Niewiedza, brak emocji, a w dużej mierze socjalizacja każdej osoby, podczas której każda jednostka wprowadzana jest w mityczny świat stereotypów płciowych. Kobieta powinna być opiekuńcza, troskliwa i wrażliwa, a mężczyzna silny, ambitny i przedsiębiorczy. Jesteśmy istotami społecznymi, więc nasza socjalizacja i przywiązanie do grupy jest bardzo silne. To ona warunkuje nasze postępowanie, dzięki niej żyją i trwają stereotypy. Dopóki nie stworzymy nowych wzorców, stare będą rządziły naszym życiem, nawet jeśli nam będzie się wydawało inaczej. Dlatego tak trudno zmienić obyczaj, czyli zbiór zasad tworzonych na przestrzeni wieków, są one tym silniejsze im bardziej dana społeczność żyje w odizolowaniu. Przez to kobieta  w społeczności wiejskiej postrzegana jest bardziej tradycyjnie, aniżeli kobieta w dużym mieście. Przyjrzyjmy się bliżej stereotypom kobiecym. Pośród grona mojej rodziny i znajomych, na terenie łowickiej wsi Kocierzew i nie tylko, kiedy rodzi się dziecko-dziewczynka, zarówno ubranka dla maleństwa, kocyki, smoczki są w kolorze różowym. Dlaczego? Domniemam, że różowy jest barwą ciepłą, w odróżnieniu od niebieskiej – zimnej, która przypisywana jest chłopcom. A ciepło kojarzy się z wrażliwością, uległością, czyli wypisz, wymaluj kobieta. Najpierw rodzice wprowadzają dziecko w ten fikcyjny świat, by następnie proces ten kontynuowało społeczeństwo. Dorastająca dziewczynka ma ukształtowany wewnętrzny wzorzec prawdziwej kobiety. A społeczność, dzięki stereotypom, które tworzą mityczny obraz rzeczywistości, czuje się bezpiecznie, z uwagi na ciągłość obyczajowości, do której jest przyzwyczajona. Jeżeli na ulicy widzimy kobietę różną od naszych wyobrażeń, np. nietypowo ubraną, wywołuje to w nas odmienne niż zazwyczaj emocje. Nie koniecznie muszą one być negatywne w stylu: ale się ubrała, jak ona wygląda, istny babochłop, mogą wzbudzać zachwyt i uznanie: ta kobieta musi być odważna, pewnie wszyscy ją szanują. A i negatywne odczucia być może podświadomie powodowane są zazdrością i chęcią bycia taką jak obiekt pożądań. U mężczyzn jest podobnie. Inność wywołuje w nas wachlarz różnorodnych uczuć. Wiadome jest, że osoby bardziej świadome pewnych zjawisk torują drogę nowoczesnym prądom ideowym, co można dostrzec we współczesnej globalizacji.

Łatwiej ustanowić nowe, pisane prawo, trudniej wcielić je w życie. Już spisanie prawa świadczy o postawie spisującego, lecz jest on przedstawicielem wąskiej grupy, a zasada ma funkcjonować w całym społeczeństwie. Jerzy Buzek w jednej z wypowiedzi wyraził aprobatę dla tendencji, które rozprzestrzeniają się w niektórych krajach Europy. W książkach szkolnych przedstawia się pewne role zawodowe tradycyjnie wiązane z płcią (np. pielęgniarka, informatyk) jako będące przedmiotem wolnego wyboru, dlatego rozbija się stereotypy przez umieszczanie zdjęć czy rysunków, które wiążą płeć z nietypowym dla niej zawodem, a więc mamy wizerunki panów pielęgniarzy oraz pań informatyczek. W Polsce takich tendencji jest jeszcze ciągle za mało.

Możemy założyć, że cały proces przemiany obyczaju zaczyna się od prawa, tzn. grupa rządząca, obserwując kobiety, to jak im się żyje, czego im brakuje i jak to wpływa na społeczeństwo, powinna ustalić właściwą ustawę, a następnie szerzyć jej założenia  poprzez akcję wspierającą. Zmiana obyczaju nie idzie od razu tuż za zmianą prawa, co jest rzeczą oczywistą. Wraz z prawem musi iść szereg różnych działań wspierających, tak abyśmy nie bali się postępować w nowy sposób. Jednak sytuacja nie może wyglądać tak, że dane prawo funkcjonuje od kilkudziesięciu lat, a obyczajowo nic się nie zmienia, gdyż o niektórych prawach kobiety nawet same nie wiedzą. Skoro mass-media są czwartą władzą, niech wszelkiego rodzaju kampanie reklamowe, programy radiowe i telewizyjne częściej poruszają kwestię kobiet, zwłaszcza kobiet na wsi. Jeżeli prawo ustanawiane jest tylko po to, by nie odstawać od trendów panujących na zachodzie Europy, a nie w odpowiedzi na realne zapotrzebowanie i po to, by faktycznie miało ono wnieść świeży powiew nowoczesności  do naszego skostniałego mentalnie społeczeństwa, to faktycznie nie ma się co dziwić, że zmienia się tylko prawo, a zwyczaje pozostają takie same. Aby zmienić panujący ład, nie wystarczy tylko zmiana prawa czy rozwój techniki, czy nawet rozwój nowoczesnej myśli, ale wąskiej grupy elity intelektualnej. Zmiana musi się dokonać w myśleniu każdej jednostki. Musi zmienić się obyczaj, a jest to możliwe poprzez samoświadomość każdej kobiety i każdego mężczyzny.


[1] „Wprost”. nr 10 z dn. 8 marca 2009. s.10.

[2] Magdalena Środa – pełnomocnik Rządu ds. Równego statusu kobiet i mężczyzn.

[3] Henryk Domański. Zadowolony niewolnik idzie do pracy. Warszawa 1999. s. 59.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


6 − = pięć

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 319 849 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony