Jestes tutaj: Home » FILM » Kulisy demokracji. „Idy marcowe” – recenzja

Kulisy demokracji. „Idy marcowe” – recenzja

Już za kilka miesięcy oczy całego świata zostaną zwrócone w kierunku Stanów Zjednoczonych, których obywatele wybiorą nowego prezydenta. Zanim do tego dojdzie George Clooney zaserwował nam film, w którym ujawnia brutalne kulisy kampanii wyborczej.

Głównym bohaterem „Id marcowych” jest młody, dobrze zapowiadający się rzecznik prasowy Stephen Myers (Ryan Gosling). Pracuje w sztabie wyborczym gubernatora Mike’a Morrisa (Geogre Clooney), który walczy w prawyborach o nominację prezydencką z ramienia partii demokratycznej. Mężczyzna wierzy w uczciwość i idee, jakie głosi promowany przez niego kandydat. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że gra polityczna nie zawsze jest czysta i trzeba czasem zastosować wątpliwie moralne chwyty. W pewnym momencie swoje zainteresowanie ambitnym Stephenem zaczyna okazywać konkurencja.

I tutaj zaczynają się kłopoty. Dziwne sploty wydarzeń, intryg, kłamstw i próba lojalności sprawiają, że mężczyzna musi zweryfikować wyznawane przez siebie wartości. Czy mimo niesprzyjających okoliczności pozostanie wierny swoim ideałom – nawet za cenę utraty wypracowanej pozycji? A może stanie się taki, jak jego dotychczasowi „przyjaciele” – zimnym wyrachowanym graczem wspinającym się coraz wyżej po szczeblach kariery?

„Idy marcowe” to film, który pozostawia bohaterów indywidualnej ocenie odbiorcy. Ciężko stwierdzić, które decyzje są słuszne i czy w ogóle istnieje dobre wyjście z coraz bardziej skomplikowanej sytuacji. Jednak osoby, które wciąż wierzą, że w grze politycznej jest miejsce na jakiekolwiek przyjaźnie i sentymenty, po obejrzeniu tego filmu na pewno pozbędą się złudzeń. Produkcja ukazuje brutalne realia kampanii wyborczej. Wymuszone kompromisy, podwójna moralność polityków, nieczyste zagrania i chęć wygranej za wszelką cenę to tylko niektóre z jej elementów.

George Clooney chciał nakręcić film inspirowany sztuką teatralną „Farragut North” już w 2008 roku. Wtedy jednak prezydentem został popierany przez niego Barack Obama. Historia opowiedziana w „Idach marcowych” nie wpisywała się więc w klimat ogólnokrajowej radości. Po trzech latach sytuacja zmieniła się. Lubiany prezydent traci poparcie wyborców, a Clooney zdecyduje się powrócić do wcześniej porzuconego pomysłu.

Stworzył naprawdę dobry dramat polityczny. Gra aktorska pozostaje na przyzwoitym poziomie, wszyscy aktorzy doskonale odnaleźli się w swoich rolach. Akcja filmu jest wartka, nieprzegadana, a widz nie ma czasu znudzić się przedstawianym tematem. Dostało się również dziennikarzom, którzy szukając sensacji i dobrego tematu na artykuł nie cofną się przed niczym. Pilnując uczciwości i moralności polityków – sami wcale nie postępują lepiej od nich.

„Idy marcowe” skłaniają do refleksji nad życiem politycznym i nowożytną demokracją. Jej wizja przedstawiona w produkcji jest tak negatywna, że widz może zwątpić w całą idee wyborów. Bo przecież, po co zawracać sobie nimi głowę, jeśli i tak wszyscy politycy są tacy sami – kłamią, oszukują, korumpują i nie cofną się przed niczym, aby zdobyć władzę? Zakreślając krzyżyk przy nazwisku każdy wyborca ma nadzieję, że oddaje głos na właściwą osobę, która chce zrobić coś dla kraju i obywateli. Tymczasem okazuje się, że zasady i wartości, których broni kandydat to tylko jego dobrze wykreowany wizerunek, niemający nic wspólnego z rzeczywistością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ sześć = 11

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 317 203 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony