Jestes tutaj: Home » WYDARZENIA » Świat » Śmierć nie zawsze przychodzi w porę

Śmierć nie zawsze przychodzi w porę

Niezwykle doświadczeni korespondenci wojenni: Amerykanka Marie Colvin z „Sunday Timesa” i laureat World Press Photo Francuz Remi Ochlik zginęli w ostrzeliwanym syryjskim mieście Hims. Reporterzy przebywali w prowizorycznym centrum prasowym, w które uderzyła rakieta wystrzelona przez siły reżimu. Gdy próbowali uciec, trafił w nich kolejny pocisk. Te słowa krzyczą dziś do nas z nagłówków wielu gazet i stron internetowych.                           

Dziennikarz, fotograf, reporter czy korespondent wojenny to zawody, w które wpisane jest skrajne ryzyko i niebezpieczeństwo. Bardzo często takie osoby, biorą udział w walkach jako obserwatorzy. Często też giną lub zostają uprowadzeni przez zorganizowane grupy zbrojne. Pomimo wielu zagrożeń i codziennego obcowania ze strachem i okrucieństwem, nie brakuje śmiałków podejmujących to ryzyko i z pasją wykonujących tą pracę, za cenę wolności osobistej, a czasem nawet i życia. W takich chwilach uświadamiamy sobie: „… jaki komfort ma bloger. Siedzi sobie wygodnie za komputerem. W tle ulubiona muzyczka, w schowku przygotowane zdjęcia, w głowie plan. Bloger, sufler schowany w swojej budce, rzucający ciche hasła, zasłaniający się drewnianym parasolem…” pisze Monika Zakrzewska laureatka głównej nagrody na najlepszy Blog Roku 2011 w kategorii kultura. Jakże jest bezpieczny, oddalony od codziennych spraw, wydarzeń, sporów, będący narratorem sytuacji, ale jednocześnie pozostający w niezawodnym cieniu drzewa. Życie upływa mu miarodajnym krokiem, odmierzanym wydarzeniami związanymi z pracą i rodziną. Od czasu do czasu obejrzy jakiś film, przeczyta wyczekiwaną nową powieść, czy wybierze się ze znajomymi na interesujący koncert. Dni mijające w monotonnym rytmie godzin, ustabilizowane, poukładane życie, swoisty luksus, ale czy pełnia szczęścia?

Marie Colvin 

55-letnia doświadczona amerykańska dziennikarka, która pracowała jako korespondentka wojenna m.in. dla brytyjskiego tygodnika „Sunday Times”. Gazety opisują ją jako nieustraszoną i dzielną reporterkę, która pomimo tego, że w 2001 roku straciła oko nie przerwała pracy i nadal pojawiała się publicznie z czarną opaską na twarzy.

Remi Ochlik 

28-letni znany francuski fotoreporter, aktualnie współpracujący z „New York Timesem”, wieloletni weteran konfliktu na Bliskim Wschodzie, laureat ostatniego Word Press Photo za zdjęcia libijskich rewolucjonistów.

Zginęli dzisiaj w ostrzeliwanym mieście w zachodniej Syrii. W tym samym ataku rannych zostało jeszcze kilkanaście innych osób, w tym troje lub czworo dziennikarzy, śmierć ponieśli także cywile. Media mówią o zamierzonym działaniu sił reżimu. Światowe gazety piszą o wielkiej stracie dla dziennikarskiego świata. Zewsząd płyną kondolencje. W sieci można obejrzeć kilka drastycznych nagrań z miejsca tragedii. Widać na nich zgliszcza budynku i leżące wśród gruzów ciała. Są także materiały z ostatniej wstrząsającej relacji M. Colvin z Hims „Widziałam dziś, jak umiera dziecko”.

W takich chwilach przypomina mi się pewien teledysk pt. „Run This Town” Jay-Z, Rihanny i Kanye West.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


9 + = dziesięć

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 318 761 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony