Jestes tutaj: Home » LITERATURA » Romans intelektualny. „Madame” – recenzja

Romans intelektualny. „Madame” – recenzja

Za nami Walentynki. Dzień, w którym wszystko mieni się na czerwono. Dzień, w którym najwięcej zarabiają kwiaciarze, cukiernicy i producenci bielizny. Pomysłowość niektórych sprzedających jest godna pozazdroszczenia, ponieważ okazuje się, że symbolem miłości może być dosłownie wszystko.

Serduszka, pluszaki, lizaki i cukierki. Ważne, by było czerwone i obowiązkowe zawierało napis „Kocham Cię”. Im bardziej kiczowate, tym lepiej. Nie chcę przekonywać, że obchodzenie Dnia Zakochanych nie ma sensu, bo z pewnością są osoby, dla których to święto jest ważne. I dobrze. Może i jest to truizm, ale każda chwila, w której okazujemy najbliższym więcej uwagi, jest warta uczczenia.  Walentynki to dobra okazja, by zastanowić się, czym tak naprawdę jest miłość. Ostatnio po raz kolejny sięgnęłam po książkę, która swego czasu pochłonęła mnie bez reszty. Od czasu do czasu lubię do niej wracać szczególnie, gdy szerzący się konsumpcjonizm i ciągła gonitwa za czymś bliżej nieokreślonym odciąga moją uwagę od rzeczy najważniejszych. Zbyt często pozwalamy sobie na bylejakość i zbyt powierzchowne traktowanie uczuć. Uważa się, że wstydem jest okazywać wrażliwość, która nie wiedząc czemu, stała się synonimem słabości. „Madame” Antoniego Libery jest opowieścią o fascynacji rozumianej nie jako pożądanie fizyczne, ale chęć poznania kobiety, która jest dla głównego bohatera zagadką. Nie ma w tej opowieści niczego natarczywego, brutalnego i trywialnego. Jest za to pasja i adoracja, a wszystko to na tle historii Polski w latach 60. oraz literatury francuskiej spod znaku Voltaire’a i Racine’a. Młody chłopak jest zauroczony swoją nauczycielką języka francuskiego. Próbuje wejść w jej świat, poznać jej historię. W tym celu wytrwale uczy się języka, uczestniczy w spotkaniach młodych, obiecujących pisarzy, nawet zakłada swoją grupę teatralną, z którą wygrywa jeden z przeglądów współczesnej dramaturgii. Niby banalna, prosta opowieść, ale przenosi czytelnika w zupełnie inny świat. Może i konserwatywny w swojej klasyczności, ale pełen wzniosłości i sztuki, która nie jest zrozumiała i dostępna dla każdego. Śledzenie przeżyć bohatera, to magiczna podróż, której nie można przerwać. Tytułowa madame, to kobieta tajemnicza, o której marzą wszyscy uczniowie płci męskiej w szkole. Jest piękna, wytworna i elegancka. Jest źródłem fascynacji i pożądania. Dla głównego bohatera staje się wyzwaniem. Pragnie odkryć jej duszę, bo pod płaszczykiem niedostępności kryje się kobieta z krwi i kości z bolesną i niełatwą przeszłością. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że madame determinuje przyszłość bohatera. To dla niej uczy się, rozwija swoje pasje i talent artystyczny. W końcu podąża tą samą ścieżką i rozpoczyna studia romanistyczne.

Równie ważne w tej opowieści jest tło historyczne. Lata 60. w Polsce to niełatwy okres. Wszechwładna cenzura, która próbuje zdusić w zarodku twórcze myślenie, ciągłe rozliczanie się z przeszłością, która potrafi skutecznie zablokować wiele dróg życiowych. Wolność jest pojęciem abstrakcyjnym, pewną ułudą, o której można marzyć. Jednak na tle tych wydarzeń, cała historia nabiera jeszcze większej mocy, ponieważ dojrzałość i siła charakteru, jaką trzeba było się wykazać, by cokolwiek osiągnąć, wprowadza w zdumienie.

„Madame” jest książką, która na długo zostaje w głowie. I w sercu również. Szczególnie u tych kobiet, które po cichu marzą, by stać się czyjąś fascynacją, by powodować u kogoś szybsze bicie serca. Powieść Libery jest odtrutką na płytki świat kolorowych reklam, gdzie miłość, coraz częściej, jest sprowadzana do pożądania i pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


6 − = zero

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 319 918 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony