Jestes tutaj: Home » LITERATURA » „Wojny Świata Wynurzonego” – TOM I – „Setka Zabójców”

„Wojny Świata Wynurzonego” – TOM I – „Setka Zabójców”

Autor: Licia Troisi
Wydawnictwo:
Videograf II
Miejsce wydania:
Chorzów
Tytuł oryginalny:
Guerre del mondo emerso: La setta degli assassini
Rok wydania oryginału:
2006
Liczba stron:
462

Wymiary: 140 x 210 mm
Tłumaczenie:
Zuzanna Umer
Cena:
34,50
ISBN-13:
978-83-7183-582-7
Wydanie I, maj 2008

Licia Troisi, ur. w 1980 roku w Rzymie, z wykształcenia astrofizyk, w Polsce nie jest szczególnie znaną pisarką, chociaż we Włoszech jej książki zajmują czołowe miejsca na listach bestsellerów fantasy. Pisząc recenzję na temat Wojny Świata Wynurzonego, postaram się zachęcić więcej z nas do sięgnięcia po ten niezwykły tytuł.

„Cała wieża zawaliła się w mgnieniu oka. Rozprysnęła się na miliardy odłamków czarnego kryształu, które pokryły całą równinę. Na kilka chwil wszystkich oślepiło.” ( Prolog, str 9)

Pozwoliłam sobie zacytować pierwsze kilka zdań, jakimi autorka wprowadza nas w historię. Przedstawia nam walący się, zniszczony budynek, symbolizujący zakończenie pewnego etapu, zakończenie panowania tyrana imieniem Aster, wyznawcy bezlitosnego boga Thenaara. Zarówno sam pierwszy akapit, jak i całość prologu, można by podsumować klasycznym, znanym już, ale zawsze wywołującym dreszcze stwierdzeniem: czy to koniec? Nie, to dopiero początek.

Sekta Zabójców to pierwszy tom trylogii, traktującej o losach młodej dziewczyny Dubhe, zwinnej i sprytnej złodziejki, która za wszelką cenę chce uciec przed swoim przeznaczeniem. Mając osiem lat, podczas zabawy, przez nieuwagę zabija swojego przyjaciela i od tej pory kłopoty już jej nie opuszczają. Decyzją starszyzny zostaje wygnana z wioski. Zagubiona i zdradzona przez wszystkich, których uważała za sprzymierzeńców, skazana jest na tułacze, niebezpieczne życie. Walcząc o przetrwanie, najpierw napotyka na obóz stacjonującego wojska, gdzie znajduje jako takie schronienie. Nie uda się jej pozostać tam zbyt długo, a to, co się wydarzy, zacznie odbijać się na jej psychice. Z pazurów śmierci wyratuje ją tajemniczy Sarnek, w którym znajdzie opiekuna i nauczyciela. Od niego dowie się, jak radzić sobie w życiu, może w niezbyt uczciwy, ale zapewniający przetrwanie sposób. Jednocześnie zacznie wzbudzać zainteresowanie Zabójców, uznana przez nich za Dziecko Śmierci.

Licia Troisi bardzo sprawnie wplata opowieści o przeszłości dziewczyny między trwającą historię. Dzięki cofnięciom czasu zdobywamy pełny obraz rozwoju bohaterki, widzimy, jak jej charakter ulega zmianie, jak Dubhe staje się coraz bardziej chłodna i zamknięta w sobie. Ludzie z jej otoczenia, prędzej czy później, giną. Sekta uważa ją za człowieka idealnie pasującego do ich śmiercionośnego kultu, a biedna dziewczyna nie wie już, w co ma wierzyć. Nie chce zabijać, przerażona i zaszczuta przez własne myśli, w pewnym momencie waha się nawet przed uśmierceniem upolowanego zwierzęcia. Dopełnieniem koszmaru jest moment, w którym wpada w pułapkę Zabójców i staje się bestią gotową mordować w każdej chwili. Los kpi sobie z bohaterki, zmusza ją do wstąpienia w szeregi odwiecznego wroga, zmusza ją do kroczenia ścieżką, z której przez wiele lat umykała. W ten sposób powstaje portret psychologiczny Dubhe. Autorka, za pomocą wspomnień i przeżyć dziewczyny, wyjaśnia nam jej charakter i postępowanie. Przy tym właśnie zatrzymam się nieco dłużej.

Zdaje się, że po traumatycznej przeszłości i upokarzającej przegranej z losem, Dubhe ma pełne prawo do narzekania i użalania się. Mimo wszystko, w pewnym momencie jej postawa zaczyna nas drażnić. Zrozumiałym jest fakt, że złodziejka odpycha od siebie ludzi, którzy próbują się do niej zbliżyć, ponieważ obawia się, że tak jak zawsze, sprowadzi na nich śmierć. Gdyby poprzestała tylko na tym, nie miałabym nic przeciwko jej osobowości. Jednak Dubhe idzie w swojej mrocznej rozpaczy jeszcze dalej. Uważa się za osobę niezdolną do szczęścia, sądzi, że nie ma kogoś, kto potrafiłby ją zrozumieć, na każdym niemal kroku podkreśla jak bardzo jest pusta i pokrzywdzona, wydaje jej się, że jako jedyna w całym Świecie Wynurzonym przeżywa tak wielką tragedię. Jej charakter jest irytujący i odpychający. Dubhe prezentuje sobą zniechęcenie do świata i poddanie się swoim demonom. Oczywiście próbuje sprzeciwiać się Sekcie, stara się zapobiegać klątwie, którą na nią rzucono, ale brakuje jej wiary w siebie, brakuje jej determinacji i siły, by walczyć nie tylko z innymi, ale i z samą sobą, ze swoją własną, niszczącą ją wiecznie rozpaczą.

Plusem, który ratuje Dubhe w moich oczach jest jej nietuzinkowość. To typ bohatera, którego trudno znaleźć w pozycjach fantasy. Najczęściej przecież napotykamy na kryształowe osobowości ratujące świat przed zagładą. A Dubhe? Dubhe jest raczej szarą myszką, starającą się ratować samą siebie, nie zawsze wszystko jej się udaje i czytelnik śledzi jej losy z zapartym tchem, nie jest w stanie przewidzieć, czy kłopoty złodziejki na pewno skończą się dobrze. Poza tym, na przykładzie Dubhe, autorka prezentuje nam swoje niemałe umiejętności, jeśli chodzi o zagłębianie się w ludzką psychikę. Zagląda do ciemnych zakamarków umysłu, których sami boimy się dotknąć.

Oderwijmy się jednak na chwilę od Dubhe. Wojny Świata Wynurzonego, na całe szczęście, opowiadają nie tylko o niej. Odnajdziemy tam inne, barwne postacie, takie jak twardogłowy gnom Ido, czy wredna Strażniczka Trucizn Rekla. Nie jest im poświęcone zbyt wiele miejsca na kartkach powieści, jednak pomimo tego, przyciągają one uwagę i budzą w człowieku nadzieję, że w następnym tomie autorka pokusi się o zwiększenie częstotliwości ich występowania. Ja sama najbardziej przywiązałam się do Rekli i sądzę, że postać ta ma wielki potencjał, którego nie należy marnować.

Tło dla losów Dubhe stanowi targająca Światem Wynurzonym wojna, wywołana przez władcę Krainy Nocy. Pozostałe Krainy, których nazwy zostały powiązane z właściwościami terenu – interesujący zabieg – naradzają się gorączkowo i wspominają dawne rządy tyrana, chcąc zapobiec ich odrodzeniu. Fabuła jest więc typowa jak dla większości fantasy, mamy dwa obozy, mamy walkę dobra ze złem. Nie ujmuje to jednak książce ani grama niezwykłości. Z pozoru oklepany motyw przedstawiony jest w sposób, który nie nudzi i zachęca do sięgania po coraz więcej.

Bogaty świat wykreowany przez Licię Troisi opisany został równie urozmaiconym językiem, miłym dla oka i wyobraźni, wciągającym, pochłaniającym bez reszty. Warsztat autorki jest bardzo dobry – skłaniam się nawet ku określeniu celujący – a styl mocno mi się spodobał, długo nie potrafiłam oderwać się od tekstu, często nie tylko ze względu na wydarzenia, które opiewał, ale na samą jego budowę.

Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, jestem nią zachwycona i zadowolona. Czas, którego potrzebowałam na jej przeczytanie, na pewno nie jest stracony, a trzeba zaznaczyć, że nie było go dużo, bowiem połykałam tekst jak smakowity deser. Nawet lekkie uprzedzenie do głównej bohaterki nie popsuło mi dobrej zabawy i książka wzbudziła we mnie wiele pozytywnych emocji. Polecam ją każdemu, a szczególnie tym, którzy sądzą, że w fantasy nie znajdą już nic nowego. Licia Troisi z łatwością wybije wam ten wniosek z głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


cztery + = 12

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

1 302 590 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

© 2012 Coolturalni24.pl - Lepsza strona kultury

Przejdź na górę strony